Piłkarze Cracovii nie zapamiętają najlepiej swojego pierwszego sparingu w Antalyi. Energie Cottbus zdążyło wpakować do ich bramki aż pięć goli, zanim mecz został przerwany.

Trener Wojciech Stawowy nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Dawida Nowaka, Adama Marciniaka i Bartosza Żurka, co ewidentnie odbiło się na dyspozycji zespołu. Krakowski zespół w pojedynku z Energie Cottbus do przerwy przegrywał już 0:4. Dwie z tych bramek padło z rzutów karnych.
Po przerwie niemiecka drużyna dalej napierała i zdołała wbić piątą bramkę. Zaraz po tym sędzia zdecydował się przerwać spotkanie z powodu nadmiernych opadów deszczu.
Był to trzeci sparing „Pasów”, który odbyli okresie przygotowawczym. Wcześniej zremisowali z Widzewem Łódź i wygrali z Calisą Kalisz.











