Wczoraj zakończył się sezon zasadniczy nPower Championship. Awans do Premier League wywalczył, dzięki zwycięstwu nad Coventry 4:0, zespół Southampton.
„Święci” byli lepsi pod każdym względem, a bramki dla gospodarzy zdobywali kolejno Sharp, Fonte, Hooiveld i Lallana. Trzy punkty zapewniły drużynie drugie miejsce i bezpośrednią promocję do angielskiej ekstraklasy, nic więc dziwnego, że po końcowym gwizdku na St. Mary’s zapanowała wielka euforia i kibice od razu wbiegli na murawę świętować sukces wraz z piłkarzami. Dla Southamptonu będzie to powrót do Premier League, w której grali nieprzerwanie od jej utworzenia aż do sezonu 2004/2005. Dodatkowo królem strzelców został właśnie zawodnik tej ekipy, Ricky Lambert, który strzelił 27 goli. Wcześniej mistrzostwo ligi zapewniła już sobie ekipa Reading, która sezon zakończyła porażką z Birmingham.
I właśnie gracze zeszłorocznego spadkowicza awansowali do rozgrywek play-off z czwartego miejsca. Trzecie zajął natomiast West Ham, który do końca zachowywał szansę na bezpośredni awans, ale w ostatecznym rozrachunku wygrana z Hull City 2:1 na niewiele się zdała. Oprócz tych dwóch ekip do play-off zakwalifikowały się również Blackpool (piąta pozycja) oraz Cardiff (szósta lokata). Teraz drużyny zagrają ze sobą w półfinałach, które są rozgrywane systemem mecz i rewanż, a pary w nich utworzą Cardiff i West Ham oraz Blackpool i Birmingham. Pierwsze mecze zostaną rozegrane odpowiednio 3 i 4 maja, rewanże odbędą się 7 i 9 maja. Zwycięzcy rywalizacji zmierza się w wielkim finale na Wembley 19 maja.

Do League One, co było wiadomo już przed ostatnią kolejką, spadają natomiast Portsmouth, Coventry i Doncaster. Rozgrywki na trzecim szczeblu jeszcze się nie zakończyły, pozostała do rozegrania jednak kolejka, jednak wiadomo już, że awans do Championship uzyskał Charlton Athletic, a o drugie premiowane bezpośrednią promocją miejsce walczą dwie drużyny z Sheffield – obecnie Wednesday wyprzedza o jeden punkt United.
Oczywiście grali również Polacy. A właściwie tylko jeden Polak, Radosław Majewski. Były zawodnik Polonii Warszawa wyszedł na mecz z Portsmouth w pierwszym składzie i na boisku przebywał do 66. minuty. Jego zespół wygrał 2:0, a obydwie bramki padły, gdy Majewskiego nie było już na boisku. Z ławki popisy swoich kolegów z Southampton oklaskiwał Bartosz Białkowski. Tomasz Kuszczak tym razem nie znalazł się nawet wśród rezerwowych Watfordu, ponieważ tego samego dnia jego partnerka, Ewelina, urodziła córkę. Tradycyjnie poza kadrą meczową był również Tomasz Cywka z Reading.











