Dużo ludzi wypisuje w internecie różne opinie. Social media wykreowały ostatnio popularne słowo „hejt”. Jeśli nie ma się granicy i wewnętrznej blokady, gdzie kończy się dobry smak, pojawia się problem. Jeszcze większy robi się, gdy jesteś osobą publiczną, a twoje wpisy odbiegają od powszechnych zasad kultury. Czy panowie piłkarze powinni trochę odpocząć od internetu?
Kiedy dzieci nie potrafią z głową używać telefonu czy social mediów, rodzice często dają im jakieś kary. Może dorośli, biegający za piłką faceci powinni nałożyć na siebie jakieś autoograniczenia?
Doświadczony zawodnik, a jak junior
W jednym z meczów ekstraklasy, gdy z Legią mierzyła się Warta Poznań, Artur Boruc dostał czerwoną kartkę. Pomyślicie: bramkarz, czyli pewnie sfaulował kogoś, żeby uchronić drużynę przed stratą gola, ewentualnie może wyszedł poza dozwolone pole i dotknął piłkę ręką. Zdarza się i tak w futbolu. Niestety, as kier przypadł Borucowi za… odepchnięcie zawodnika gości. Golkiper Legii chciał wznowić grę, ale gracz Warty Poznań stanął mu na drodze, no to pchnął gościa i został przestawiony na bok.
Interweniował VAR, czerwona, zjazd do szatni, po drodze kilka ciepłych słów w stronę sędziego. Pokaz złości, frustracji, może niemocy? Legia tamten mecz przegrała i przegrywała już w momencie, gdy miał miejsce ten incydent. Nie jest tajemnicą, że warszawiakom najlepiej w lidze nie idzie.
Tym bardziej zachowanie 42-latka dziwi. No właśnie, 42-latka – osoby, która wiele w piłce i życiu przeżyła, jest legendą swojego klubu, motywatorem, który w gorszym czasie powinien dmuchać w żagle, a nie je zwijać. Jakby było mało problemów…
Nie pogodził się z wyrzuceniem z boiska, ale będzie musiał dłużej poczekać na powrót na nie, bo absencja potrwa trzy spotkania. Boruc komentarza nie szczędził na murawie, ale i w social mediach nie pozostał cicho.
Relacje na Instagram Story, podawanie dalej czy komentowanie tweetów w taki, a nie inny sposób… – rozumiemy, że jest wolność słowa, ale czasem po prostu warto milczeć.
Poniżej kilka przykładów tego, jak social media wciągnęły bramkarza Legii.

Medialne przepychanki z Piotrem Wołosikiem czy Jagiellonią Białystok są trochę śmieszne, trochę żenujące. Social media to miejsce, gdzie można fajnie wbić szpileczkę, lecz słowo klucz: umiar.














