Choć 22. kolejkę Bundesligi zdominował pojedynek BVB z Eintrachtem, warto również przyjrzeć się pozostałym dzisiejszym spotkaniom. Tym razem obyło się bez większych sensacji, lecz emocji po raz kolejny nie zabrakło.
Werder Brema – SC Freiburg 2:3 (1:1)
Podopieczni Thomasa Schaffa przeważali na boisku tylko przez pierwsze 15 minut, później inicjatywę przejęli goście. W 36. minucie prowadzenie przyjezdnym dał Max Kruse. Dość niespodziewanie zawodnicy Werderu wyrównali trzy minuty później. Piłkę do bramki wpakował Nils Petersen po podaniu niezawodnego Kevina de Bruyne’a. Drugą część gry lepiej rozpoczęli goście. Już na początku rzut karny na bramkę zamienił Caligiuri. Gospodarze poszli na wymianę ciosów i w 64. minucie doprowadzili do remisu. Nieporozumienie Gintera i Baumana wykorzystał Petersen i po raz drugi tego dnia wpisał się na listę strzelców. Ginter zrehabilitował się w 71. minucie, ponieważ strzelił gola dla Freiburga na 3:2. Przy tej sytuacji nie popisali się natomiast defensorzy z Bremy. Gospodarze mimo usilnych starań nie zdołali doprowadzić do remisu. Strzały Petersena zatrzymywały się na poprzeczce i słupku. Ekipa SC Freiburg odniosła bardzo cenne i wywalczone w niezwykłych trudach zwycięstwo.
Fortuna Düsseldorf – Greuther Fürth 1:0 (1:0)
Piłkarze Fortuny pierwszą doskonałą okazję do zdobycia gola mieli już w 3. minucie. Faulowany w polu karnym był Robbie Kruse. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Dani Schahin, jednak najlepszy strzelec zespołu tym razem zawiódł. Uderzył fatalnie i bramkarz nie miał problemów z obroną tego strzału. W 15. minucie goście mogli wyjść na prowadzenie, ale Nehrig trafił w słupek. Jak wiadomo, niewykorzystane sytuacje się mszczą i już w 18. minucie piłkarze Fortuny wyszli na prowadzenie. Bellinghausen z mniej więcej 20 metrów uderzył niezwykle zaskakująco i pokonał golkipera Fürth. Gospodarze atakowali z furią już do końca spotkania. Swoje okazje mieli Ilso, Reisinger oraz Kruse, ale żaden z nich nie potrafił pokonać świetnie dysponowanego tego dnia Hesla. Gdyby nie on, podopieczni Buskensa wyjechaliby z Düsseldorfu z dużo gorszym wynikiem.
Bayer 04 Leverkusen – FC Augsburg 2:1 (1:0)
Piłkarze Augsburga liczyli zapewne na to, że zawodnicy Bayeru będą nieco zmęczeni trudami niedawnego pucharowego spotkania z Benficą. Niestety musieli się srogo rozczarować, Bayer od początku przeważał bowiem na boisku. W 26. minucie Stefan Kiessling wykorzystał świetne dośrodkowanie Castro i zdobył gola nr 15 w sezonie. Mecz toczył się pod dyktando piłkarzy z BayArena, choć nie można powiedzieć, że poziom gry był zachwycający. Dopiero w 75. minucie bramkę na 2:0 dla Bayeru zdobył Lars Bender. Goście zdołali strzelić honorowego gola w 89. minucie. Najlepszy strzelec Augsburga, czyli Sascha Molders, wpisał się na listę strzelców. Przy bramce dla gości nie popisał się Sebastian Boenisch: dał się ograć Andre Hahnowi, który asystował Moldersowi.








