Po tygodniowej przerwie związanej z meczami eliminacji do mistrzostw świata w Brazylii w 2014 roku powracają rozgrywki Serie A. W 8. rundzie spotkań włoskiej ekstraklasy zdecydowanie najciekawiej zapowiadają się pojedynki sobotnie. Wtedy to bowiem dojdzie do dwóch arcyciekawych spotkań – Juventus zmierzy się z Napoli, a Lazio podejmie u siebie Milan.
Już jutro o 18:00 na Juventus Stadium dojdzie do absolutnego hitu. Zmierzą się tam bowiem dwie ekipy, które plasują się obecnie na czele tabeli Serie A. Po siedmiu kolejkach rozgrywek zarówno „Bianconeri”, jak i Napoli mają na swoim koncie 19 punktów. Dla obu drużyn będzie to zatem doskonała okazja do umocnienia się na pozycji lidera i choć chwilowej detronizacji rywali. Większe szanse, rzecz jasna, daje się ekipie z Turynu. Pirlo i spółka są w wybornej formie, a do tego dochodzi jeszcze przecież argument w postaci własnej publiczności. Napoli jednak także nie próżnuje. Tercet Cavani – Hamsik – Pandev jest bowiem gwarancją efektownej, ofensywnej gry. Emocje zatem gwarantowane!

Niecałe trzy godziny później kolejny szlagier. Lazio – Milan. Rzymianie spisują się w tym sezonie bardzo dobrze, a jeżeli już przegrywają, to robią to z… klasą (pamiętny gest Miro Klosego podczas meczu z Napoli, uhonorowany zresztą nagrodą fair play niemieckiej federacji piłkarskiej). Zwycięstwo „Biancocelestich” w nadchodzącym spotkaniu, w razie ewentualnej wpadki Juventusu bądź Napoli, znacznie przybliży ich do lokaty wicelidera Serie A. Co do mediolańczyków… No cóż, jaki Milan jest w tym sezonie, każdy widzi. Chimeryczny, nieprzekonujący, słaby. Ostatnia porażka w Derby della Madonnina jeszcze bardziej podłamała dostatecznie fatalne morale zespołu. „Rossonerri” są drużyną bez wyrazu, której brak błysku i polotu. Czy to się zmieni? Najwcześniej przekonamy się o tym w sobotni wieczór.
W niedzielę czeka nas już tradycyjnie maraton spotkań we włoskiej ekstraklasie. Najwcześniej, bo o 12:30, dojdzie do konfrontacji Cagliari z Bologną. Oba kluby kiepsko spisują się w obecnym sezonie. Sardyńczycy dopiero w ostatnim pojedynku z Torino zdołali odnieść zwycięstwo w ligowych rozgrywkach, wcześniej długo musieli uznawać wyższość rywali bądź też zadowalać się podziałem punktów. Bologna jest drużyną o większym potencjale – nie wykorzystuje go jednak w pełni. Z jednej strony podopieczni Stefano Piolego potrafili zdemolować Catanię (4:0) czy też wygrać na wyjeździe z Romą (3:2), ale zdarzały im się porażki z drużynami o podobnej klasie (Siena, Parma, Chievo).
Na 15:00 zaplanowano sześć spotkań. Najciekawiej z nich zapowiada się mecz Interu Mediolan z Catanią. Będzie to konfrontacja drużyn, które mieszczą się w górnej części tabeli. W wypadku mediolańczyków nie jest to zaskoczeniem, ekipę „Gli Elefanti” nikt jednak o tak dobrą postawę nie podejrzewał. Pojedynek na San Siro będzie dla Sycylijczyków bardzo istotny – kiedy bowiem najłatwiej przekonać się o swej sile jak nie w pojedynkach z potentatami?












