Po przepełnionym żółtymi i czerwonymi kartkami meczu pomiędzy Koroną Kielce i Zagłębiem Lubin piłkarze nie szczędzili krytyki sędziemu. Szczególnie ostro arbitra atakowali piłkarze Korony, którzy schodzili z boiska jako pokonani.

Kamil Kuzera: − To miał się być mecz Korona – Zagłębie. Powiedzmy, że taki się odbył… Korona natomiast nie przegrała z Zagłębiem, a z panem Pskitem z Łodzi. Niestety następne spotkania gramy z łódzkimi drużynami i zostaliśmy wykartkowani praktycznie doszczętnie, bo upomnienie dostali niemal wszyscy. Ostatnią kwestią jest zachowanie kibiców. Mnie osobiście się łezka zakręciła po tym, co zrobili nam kibice po meczu, dlatego bardzo za to dziękuję.
Tadas Kijanskas: − Odkąd gram w piłkę, to pierwszy raz zdarzyło mi się, że od początku meczu gramy jedenastu na dwunastu, a potem po pewnej sytuacji dziesięciu na dwunastu. Wtedy było nam bardzo trudno w tym spotkaniu. Wszyscy widzieli, jakie to było widowisko. Wychodzimy na boisko i chcemy, żeby kibice się z tego cieszyli. Niestety, to spotkanie zostało popsute. Sędzia nad nim nie panował. Gdyby trwało ono jeszcze dłużej, to nie skończyłoby się na 17 żółtych kartkach. Staraliśmy się wyrównać ten wynik, ale niestety nie udało się. Co zrobić… Zagłębie zagrało mądrze. Są dziwne nastroje, niemniej jednak gratulacje dla rywali za wygrany mecz. Oglądałem powtórkę tej sytuacji z rzutem karnym. Było dużo walki, gdzie każdy każdego trzyma. Ale żeby był faul? Moim zdaniem nie…
Paweł Sobolewski: − Głównym aktorem tego spotkania był sędzia, a nie piłkarze. Jeszcze teraz sobie myślę, czy to naprawdę się stało? Przecież on nam zupełnie nie pozwolił grać w piłkę. Te sytuacje, kiedy gwizdał rzuty wolne i pokazywał kartki, w 70 procentach nie powinny mieć miejsca.
Darvydas Sernas: − To był bardzo ostry mecz. Wszyscy widzieli, ile było kartek. Nie pamiętam, abym kiedyś grał w takim spotkaniu. Cieszę się, że byliśmy tą drużyną, która wygrała. Nie ja powinienem oceniać poziom sędziowania. Od tego są przecież obserwatorzy, a moją pracą jest grać na boisku. Jak sędzia odgwizdał karny, to „jedenastka” była…
Zapraszamy do przeczytania obszernej relacji z tego spotkania: Paweł Pskit show na Arenie Kielc











