Śląsk Wrocław kontynuuje swoją fatalną serię…


Podopieczni Jacka Magiery znowu przegrali. Spotkanie przy Łazienkowskiej było ich dziewiątym meczem bez zwycięstwa

8 marca 2022 Śląsk Wrocław kontynuuje swoją fatalną serię…
Mateusz Kostrzewa/Legia Warszawa

Wrocławscy kibice zapewne nieustannie myślą o obecnej sytuacji swojej ukochanej ekipy. Nie bez powodu. Śląsk po udanym początku sezonu nie potrafi wygrać od... 27 listopada ubiegłego roku. Na domiar złego w dyspozycji jego piłkarzy nie widać cienia szansy na lepsze jutro. Porażka 0:1 z Legią było tylko brutalnym odzwierciedleniem panujących w dolnośląskim klubie realiów...


Udostępnij na Udostępnij na

Jakie one są? Cóż… Trudno opisać je w kilku słowach. Jednym z nich na pewno byłaby „tragedia”, drugim zaś „bezradność”. Styl gry, mentalność zawodników, a przede wszystkim lokata w tabeli – każdy z tych czynników stoi na tym samym, mizernym do granic możliwości poziomie. Śląsk z drużyny stawiającej opór każdemu rywalowi zwyczajnie dołączył do grona najgorszych zespołów w ekstraklasie.

I nie jest to hiperbola. Zawodnicy z Tarczyński Arena jako jedyni obok Wisły Kraków nie wygrali ligowego meczu w 2022 roku. Takie stwierdzenie brzmi koszmarnie, a wygląda jeszcze gorzej, gdy zagłębimy się w szczegóły. Wspomniana konfrontacja w stolicy dobitnie to potwierdziła.

Paździerz do kwadratu!

Nawet największy koneser krajowej piłki nie doszukałby się piękna we wczorajszym spotkaniu. Obie ekipy zagrały beznadziejnie, lecz to Legia zwyciężyła. Gracze z zachodnio-południowej części Polski natomiast oddali zaledwie jeden strzał w pierwszej połowie. W dodatku niecelny.

Jedynie pierwsze 15 minut drugiej połowy miało prawo podobać się w postawie gości. Wówczas naprawdę można było pomyśleć, że Śląsk chce wygrać ten pojedynek. Szczególnie po akcji Wojciecha Golli, w której 30-latek przedryblował dwóch legionistów i oddał przyzwoity centrostrzał. Jednak optymistyczne myśli sympatyków wrocławian zostały szybko rozwiane. WKS powrócił do stanu rzeczy z pierwszej części meczu, ponownie stając się nieporadny w kreowaniu akcji.

Do tego wszystkiego gracze Magiery zaczęli popełniać coraz większe błędy w defensywie, chociażby przy wymienionej bramce dla Legii. Owszem, asysta Jouse przy bramce Wszołka była cudowna, aczkolwiek ustawienie obrony przyjezdnych w tamtym momencie też mocno pomogło gospodarzom w objęciu prowadzenia. Ponadto Śląsk nie zareagował prawidłowo także na stratę bramki, a trener Magiera nie wykonał niezwykle istotnych zmian. Pierwsza z nich nastąpiła dopiero w 71. minucie. Wynik zamknęła zatem jedna bramka, przy czym Dolnoślązacy zakończyli starcie identycznie w stosunku do pierwszej połowy… bez celnego strzału na koncie.

– Mecz z obu stron był chaotyczny, bez składnych akcji i celnych strzałów, z wyjątkiem bramki i jednego strzału legionistów, gdzie świetną interwencją popisał się Michał Szromnik. Dla mnie było to spotkanie na bezbramkowy remis, do pierwszego błędu. Najgorsze jest dla nas, że my go popełniliśmy – mówił Jacek Magiera na konferencji prasowej po konfrontacji z Legią.

– Nie podobała mi się również reakcja zespołu po utracie bramki. Byliśmy mocno sfrustrowani, gdyż straciliśmy ją w prosty sposób. Nie potrafię się z tym pogodzić – dodał szkoleniowiec.

Śląsk Wrocław – obraz nędzy i rozpaczy

Miniona seria gier nie była oczywiście pierwszym pokazem nieudolności graczy z Wrocławia, o czym powiedzieliśmy wyżej. Śląsk czeka na ligową wygraną już ponad cztery miesiące. W międzyczasie zremisował tylko dwa razy w dziewięciu kolejkach! To karygodne. Zwłaszcza gdy spojrzymy na skład „Wojskowych” oraz z jakimi przeciwnikami przyszło im się mierzyć.

Na załączonym obrazku widzimy statystyki piłkarzy Jacka Magiery w ostatnich dziewięciu spotkaniach ligowych.

– To już dziewiąty mecz bez zwycięstwa, co jest bardzo słabym wynikiem. Wiemy, że w niektórych z tych spotkań gra nie wyglądała aż tak źle, ale zdajemy sobie sprawę, iż dorobek dwóch punktów w dziewięciu meczach nie jest wynikiem do zaakceptowania – powiedział Jacek Magiera po meczu z Legią.

Śląsk powinien zmienić trenera?

Większość fanów „Władców Dolnego Śląska” (jakkolwiek to dzisiaj brzmi) wyraża aprobatę, aby dokonać takiej roszady. Są oni zniesmaczeni teraźniejszym stanem rzeczy. Nic dziwnego, ponieważ ekipa Magiery ostatnie dobre spotkanie rozegrała w październiku. Od strefy spadkowej dzielą ją obecnie raptem dwa punkty…

Trzeba jednak wziąć pod uwagę również inne aspekty. Zwolnienie trenera zawsze wydaje się dość desperackim ruchem. Tym bardziej jeżeli potrafił on wcześniej osiągać odpowiednie wyniki. Co więcej, warto w takich okolicznościach dać menadżerowi odpowiednio dużo czasu. Przecież niejednokrotnie historia futbolu pokazywała, że warto wierzyć w projekt danego szkoleniowca dłużej niż kilka miesięcy, czego genialnym przykładem jest Kosta Runjaić z Pogoni Szczecin.

Którą opcje wybiorą włodarze Śląska? Przekonamy się już w najbliższych godzinach. Sam trener mimo wszystko nie obawia się o swoją posadę, co podkreślał po pojedynku z Legią na konferencji prasowej.

– Nie obawiam się, że to mój ostatni mecz. Pracujemy najlepiej, jak potrafimy. Nie mam więc podstaw, żeby myśleć o zwolnieniu. Natomiast jeśli taka decyzja ze strony zarządu zapadnie, no to zapadnie. Nie zamierzam spuścić głowy i po prostu się poddać.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze