Nieskuteczny, bardzo nieskuteczny w pierwszym meczu, mimo to nie dopuścił do utraty bramki. Śląsk Wrocław wyleciał do Sofii bez bramkowej zaliczki, ale także z czystym kontem.
Dlatego bardzo trudno pokusić się o wskazanie faworyta. Po pierwszym meczu o Lokomotiwie można powiedzieć naprawdę niewiele. Bułgarzy zagrali słabo, byli raczej zamknięci na własnej połowie, czego nie umiał wykorzystać Śląsk. Jeśli natomiast Lokomotiw zawiesi poprzeczkę na podobnym poziomie co Dundee, o awans będzie arcytrudno.

Szczególnie jeśli chodzi o początkową fazę meczu. Przed dwoma tygodniami, podczas starcia z Dundee, Śląsk już po pięciu minutach stracił dwie bramki. – Chciałbym uniknąć pierwszych 15 minut, które miały miejsce w Dundee. Tamten fragment sprowadził nas na ziemię, a nawet głęboko pod nią. Musimy zabezpieczyć się przed dośrodkowaniami i nie dawać stwarzać sytuacji zawodnikom Lokomotiwu – zdradza Orest Lenczyk. Mimo to nestor polskich szkoleniowców nadal nie wie, jaka jedenastka wybiegnie na murawę w Sofii. – Wciąż nie jesteśmy w stanie podjąć decyzji, jak zagrać. Musimy wziąć pod uwagę to, z jakim ustawieniem wyjdzie Lokomotiw. Trzeba się zastanowić, czy jechać do Sofii pograć w piłkę czy też może postawić autobus pod naszą bramką – mówił Lenczyk.
No właśnie, jak zagrają Bułgarzy? – Czy zagramy defensywnie? O tym wszyscy przekonają się dopiero w czwartek. W tygodniu ćwiczyliśmy rzuty karne, ale wcale nie oznacza to, że zamierzamy bronić wyniku z Polski – powiedział tajemniczo trener Lokomotiwu, Dian Petkow. Zawodnicy Śląska czują respekt przed rywalem. Wiedzą, że Bułgarzy będą chcieli zdobyć bramkę. – Lokomotiw sprzed tygodnia i ten, który na nas czeka w Bułgarii, to dwa inne zespoły. Zawodnicy z Sofii są bardzo zmobilizowani i nie mogą pozwolić sobie na przegranie tego pojedynku, więc będzie tam bardzo trudno. Zaczną ofensywnie i jesteśmy na to przygotowani – powiedział Sztylka. W podobnym tonie na naszych łamach wypowiedział się Johan Voskamp. – Wydaje mi się, że nie są szaleni. Wiedzą, że mamy dobrych graczy w ofensywie. Zagrają stanowczo, ale nie rzucą wszystkich sił do ataku – skomentował Holender.
Lenczyk będzie miał do dyspozycji tych samych zawodników, co w poprzednim spotkaniu. Co nie oznacza, że na murawie pojawi się ta sama jedenastka. Zabraknie zapewne Cetnarskiego, który w pierwszym meczu nie zachwycił. Lenczyk postawi prawdopodobnie na defensywny wariant ze Sztylką lub Dudkiem. Sporą niewiadomą jest też obsadzenie skrzydeł (czy dać kolejną szansę chorobliwie nieskutecznemu Ćwielongowi?) i przede wszystkim ataku. Na kogo postawiłby Remigiusz Jezierski, były piłkarz Śląska? – – wybrał. Takie rozwiązanie wydaje się mało prawdopodobne, zważywszy na to, że w lepszej kondycji fizycznej jest Diaz. – – powiedział Lenczyk.












