Śląsk przełamie nieskuteczność?


4 sierpnia 2011 Śląsk przełamie nieskuteczność?

Nieskuteczny, bardzo nieskuteczny w pierwszym meczu, mimo to nie dopuścił do utraty bramki. Śląsk Wrocław wyleciał do Sofii bez bramkowej zaliczki, ale także z czystym kontem.


Udostępnij na Udostępnij na

Dlatego bardzo trudno pokusić się o wskazanie faworyta. Po pierwszym meczu o Lokomotiwie można powiedzieć naprawdę niewiele. Bułgarzy zagrali słabo, byli raczej zamknięci na własnej połowie, czego nie umiał wykorzystać Śląsk. Jeśli natomiast Lokomotiw zawiesi poprzeczkę na podobnym poziomie co Dundee, o awans będzie arcytrudno.

Oby piłkarze Śląska znów mieli powody do radości
Oby piłkarze Śląska znów mieli powody do radości (fot. Filip Susmanek/ iGol.pl)

Szczególnie jeśli chodzi o początkową fazę meczu. Przed dwoma tygodniami, podczas starcia z Dundee, Śląsk już po pięciu minutach stracił dwie bramki. – Chciałbym uniknąć pierwszych 15 minut, które miały miejsce w Dundee. Tamten fragment sprowadził nas na ziemię, a nawet głęboko pod nią. Musimy zabezpieczyć się przed dośrodkowaniami i nie dawać stwarzać sytuacji zawodnikom Lokomotiwu – zdradza Orest Lenczyk. Mimo to nestor polskich szkoleniowców nadal nie wie, jaka jedenastka wybiegnie na murawę w Sofii. – Wciąż nie jesteśmy w stanie podjąć decyzji, jak zagrać. Musimy wziąć pod uwagę to, z jakim ustawieniem wyjdzie Lokomotiw. Trzeba się zastanowić, czy jechać do Sofii pograć w piłkę czy też może postawić autobus pod naszą bramką – mówił Lenczyk.

No właśnie, jak zagrają Bułgarzy? – Czy zagramy defensywnie? O tym wszyscy przekonają się dopiero w czwartek. W tygodniu ćwiczyliśmy rzuty karne, ale wcale nie oznacza to, że zamierzamy bronić wyniku z Polski – powiedział tajemniczo trener Lokomotiwu, Dian Petkow. Zawodnicy Śląska czują respekt przed rywalem. Wiedzą, że Bułgarzy będą chcieli zdobyć bramkę. – Lokomotiw sprzed tygodnia i ten, który na nas czeka w Bułgarii, to dwa inne zespoły. Zawodnicy z Sofii są bardzo zmobilizowani i nie mogą pozwolić sobie na przegranie tego pojedynku, więc będzie tam bardzo trudno. Zaczną ofensywnie i jesteśmy na to przygotowani – powiedział Sztylka. W podobnym tonie na naszych łamach wypowiedział się Johan Voskamp. – Wydaje mi się, że nie są szaleni. Wiedzą, że mamy dobrych graczy w ofensywie. Zagrają stanowczo, ale nie rzucą wszystkich sił do ataku – skomentował Holender.

Lenczyk będzie miał do dyspozycji tych samych zawodników, co w poprzednim spotkaniu. Co nie oznacza, że na murawie pojawi się ta sama jedenastka. Zabraknie zapewne Cetnarskiego, który w pierwszym meczu nie zachwycił. Lenczyk postawi prawdopodobnie na defensywny wariant ze Sztylką lub Dudkiem. Sporą niewiadomą jest też obsadzenie skrzydeł (czy dać kolejną szansę chorobliwie nieskutecznemu Ćwielongowi?) i przede wszystkim ataku. Na kogo postawiłby Remigiusz Jezierski, były piłkarz Śląska? – Dobrze, że to nie ja jestem trenerem i to nie ja wybieram, którego z nich wystawić w pierwszej jedenastce (śmiech). Śląsk bardzo długo gra systemem z jednym napastnikiem, dlatego któregoś trzeba postawić na ławce. To mecz wyjazdowy, nie ma co się zbytnio odkrywać. Jeśli to by ode mnie zależało, zagrałbym… Voskampem – wybrał. Takie rozwiązanie wydaje się mało prawdopodobne, zważywszy na to, że w lepszej kondycji fizycznej jest Diaz. – Johan i Cristian dochodzą do formy, ale bliżej optymalnej dyspozycji meczowej jest Diaz, który rozegrał z Górnikiem 90 minut. Johan natomiast bardzo się stara i widać, że jest ambitny i chce być numerem jeden. To bardzo dobrze, bo z takiej rywalizacji może wyjść tylko coś dobrego – powiedział Lenczyk.

Z Jezierskim porozmawialiśmy także o blokadzie strzeleckiej, ale… popularny „Remek” nie zna złotego środka na nieskuteczność napastników. – To w tej chwili największa bolączka Śląska. W meczu ligowym też średnio sobie radzili pod tym względem. Wyeliminowanie takiej blokady to trudne zadanie. To nie jest tak, że się powie przed meczem „dobra, dziś gramy skutecznie”. Niby trener może dać szanse świeżym zawodnikom, ale ja bym nie ryzykował. Obyśmy nie czekali zbyt długo na rozwiązanie tego worka z bramkami – mówił Jezierski.

Piotr Ćwielong dostanie kolejną szansę?
Piotr Ćwielong dostanie kolejną szansę? (fot. Filip Susmanek/ iGol.pl)

Tego też życzymy Śląskowi. Mimo wszystko przed rewanżem jesteśmy optymistami. W pierwszym meczu wrocławianie pokazali, że umieją grać w piłkę. Zabrakło jedynie odrobiny szczęścia, które los – miejmy nadzieję – odda z nadwyżką w spotkaniu rewanżowym. – Szanse oceniam 50 na 50 – zakończył Jezierski.

A jakie są przewidywania ekspertów iGola?

Robert Fila (zastępca redaktora naczelnego):

Bez wątpienia Śląsk Wrocław jest faworytem meczu rewanżowego. W pierwszym spotkaniu podopieczni Oresta Lenczyka spisywali się przyzwoicie, wielokrotnie zagrażali bramce Lokomitwu. Brakowało niestety szczęścia. W czwartkowym spotkaniu Śląsk musi zagrać równie skutecznie jak w meczu z Dundee United, nie tracąc przy tym żadnej bramki. Biorąc pod uwagę determinacje zawodników Śląska, jestem pewien, że Lokomotiw na własnym obiekcie będzie musiał uznać wyższość Oresta Lenczyka i jego zawodników.

Kamil Gronowski (liga hiszpańska):

Śląsk zaskoczył mnie bardzo ciekawą grą w starciu z Dundee United i awansem do kolejnej rundy, mimo że na pewno nie był faworytem rywalizacji. Dwumecz z Lokomotiwem może pokazać, że dominującą cechą polskich zespołów jest nierówna forma i kiepskie radzenie sobie z presją. W zeszłym tygodniu Wisła i Legia bardzo dobrze radziły sobie na wyjazdach, więc jeżeli Śląsk poprawi skuteczność i zdoła narzucić Bułgarom swój styl gry, to miejmy nadzieję, że zapewni sobie awans, mimo trudnej sytuacji.

W Polsacie, Polsacie Sport Extra i Polsacie Futbol od godz. 18.30 Studio LE, mecz Lokomotiw SofiaŚląsk Wrocław

Komentarze
~Marcin77 (gość) - 15 lat temu

Śląsk Wrocław powodzenia dla Was w swym meczu;)

Najnowsze