Wobec wyników wcześniejszych spotkań Juventus musiał wygrać swoje spotkanie, by utrzymać drugie miejsce w tabeli Serie A. „Stara Dama” zadaniu sprostała, mimo że sam wynik może budzić pewien niedosyt.
Starcie „Juve” z „Udine” zamykało trzynastą serię spotkań na Półwyspie Apenińskim. Wszystkie mecze zakończyły się wynikami, wobec których piłkarze z Turynu musieli swoje starcie wygrać, by pozostać, w korespondencyjnym pojedynku z Interem Mediolan. Wirtuozi ze stolicy mody pokonali bowiem na wyjeździe Bolognę, natomiast dzielący z nimi stadion piłkarze Milanu, po zaciętym boju, odprawili Cagliari z wynikiem 4:3.
Podopieczni Ciro Ferrary musieli więc swój pojedynek wygrać i sztuki tej dokonali. Przed tą kolejką, piłkarze „Udine” posiadali w swych szeregach lidera klasyfikacji najlepszych strzelców, co z pewnością musiało podziałać na psychikę obrońców z Turynu. Goście objęli nawet prowadzenie po uderzeniu, bądź co bądź, rykoszetem Isli, jednak sędzia dopatrzył się spalonego.
Tuż po przerwie gospodarze pokazali jednak, kto tu rządzi. Swoje debiutanckie trafienie zaliczył reprezentant Włoch, Fabio Grosso. Jak się okazało, było to jedyne trafienie tego wieczoru w Turynie. Można by spekulować, że bardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis, ale tym razem trzy punkty pozostały w Turynie. W kontekście walki o Scudetto, było to z pewnością zwycięstwo bardzo ważne.










