W drugim niedzielnym spotkaniu 18. kolejki Serie A drużyna Fiorentiny odniosła skromne zwycięstwo 1:0 w starciu z Livorno. Jedyną bramkę w tym meczu, w drugiej połowie, zdobył Argentyńczyk, Gonzalo Rodriguez.
Po świąteczno-noworocznej przerwie na boiska Serie A wrócili piłkarze Fiorentiny i Livorno. Drużyna gospodarzy tego starcia to obecnie czwarty zespól w tabeli włoskiej Calcio. Podopieczni Vincenzo Montellego zgromadzili 33 punkty i przed tą kolejką tracili trzy punkty do trzeciego Napoli oraz osiem do drugiej Romy. Ekipa Livorno zaś zakończyła 2013 rok w strefie spadkowej i ich jedynym celem jest wydostanie się z owej strefy. Livorno po 17 kolejkach miało tylko 13 punktów na koncie i traciło dwa oczka do 16. Bologny, czyli pierwszej drużyny, która zajmuje bezpieczne miejsce w tabeli. Faworyt tej konfrontacji był tylko jeden i była nim Fiorentina. Inny wynik niż zwycięstwo ekipy z Florencji można byłoby odbierać jako sporą niespodziankę.
Od początku spotkania to gospodarze dążyli do tego, aby objąć prowadzenie. W 13. minucie pierwszą dobrą sytuację dla Fiorentiny miał, Josip Ilicić, ale z jego uderzeniem poradził sobie bramkarz gości. Dziesięć minut później dobre podanie otrzymał Juan Cuadrado, ale na jego nieszczęście źle przyjął piłkę, i zamiast oddać strzał na bramkę Livorno, stracił piłkę. Najlepsza okazja zespołowi z Florencji nadarzyła się pod koniec pierwszej odsłony. Wtedy to gola chciał strzelić Giuseppe Rossi, ale po jego uderzeniu piłka przeszła nad bramką gości. Do przerwy na Artemio Franchi bramek nie było.
Początek drugiej odsłony to dalsze ataki gospodarzy, którzy chcieli za wszelką cenę odnieść zwycięstwo i pokazać, że nie zgubili formy z 2013 roku. Kibice Fiorentiny musieli czekać aż do 67. minuty na objęcie prowadzenia przez swoich ulubieńców. Wtedy to po dokładnym dośrodkowaniu z prawej flanki najwyżej do piłki wyskoczył Gonzalo Rodriguez i strzałem głową dał prowadzenie swojej drużynie. Zawodnicy „Violi” postanowili iść za ciosem i podwyższyć prowadzenie. Swoja okazję miał w 74. minucie Borja Valero, ale jego strzał bezpośrednio z rzutu wolnego został wybroniony przez golkipera Livorno. Na 11 minut przed końcem meczu swoją szansę mieli zawodnicy gości. Wtedy to Marcoi Benassi minął bramkarza gospodarzy, ale w ostatniej chwili piłkę z linii wybił Stefan Savić. W samej końcówce remis gościom mógł dać Leandro Greco, ale tym razem górą był golkiper Fiorentiny. Do końca meczu wynik się nie zmienił i podopieczni Vincenzo Montelli odnieśli skromne zwycięstwo. Zawodnik Fiorentiny Rafał Wolski po raz kolejny cały mecz spędził na ławce rezerwowej.










