Trener Legii Warszawa, Maciej Skorża, nie bierze pod uwagę możliwości porażki w jutrzejszym meczu ze Śląskiem Wrocław. Obydwa zespoły, będące w czołówce tabeli, jutro o 14:30 zmierzą się ze sobą, a stawką będą bardzo ważne w kontekście walki o mistrzostwo trzy punkty.
Po odpadnięciu z Ligi Europy Maciej Skorża ma kilka zmartwień, przede wszystkim to, w jaki sposób jego podopieczni tracili w rundzie rewanżowej bramki.
– Co mnie martwi? Trzy bramki straciliśmy w podobny sposób, po podobnych błędach. To jest coś, co mnie martwi i co nadaje się do natychmiastowej poprawy. Zbyt blisko naszej bramki daliśmy się wciągnąć przy wykonaniu tego rzutu wolnego, Jędrzejczyk i Żewłakow nie strącili piłki – skupili się na swoich rywalach, ograniczając pole widzenia Dusanowi Kuciakowi.

Trener Legii podkreśla jednak, że teraz jego zespół skupia się na przygotowaniach do jutrzejszego, bardzo ważnego dla układu tabeli meczu ze Śląskiem Wrocław. Skorża ma nadzieję, że jego zawodnicy wytrzymają kondycyjnie, a on sam będzie mógł skorzystać z nowych nabytków – Nacho Novo i Ismaela Blanco.
– Przed nami jeden z ważniejszych punktów tego sezonu i tylko na spotkaniu ze Śląskiem we Wrocławiu się skupiamy. Nie myślę o tym, czy wytrzymamy kondycyjnie, czy nie będziemy zmęczeni przed meczem ze Śląskiem. To dopiero początek rundy, a poza tym przy tak ważnym meczu każdy powinien dać z siebie wszystko i walczyć o jak najlepszy wynik.
– Liczę na to, że w tym meczu będę mógł skorzystać z obu nowych graczy. Nacho Novo trenował z nami już kilka razy, a Ismael Blanco dzisiaj brał udział w zajęciach pierwszy raz. W teorii już wiem, jak to ma wyglądać po wzmocnieniach, ale trzeba to jeszcze zgrać na boisku. Będę więc decyzje podejmował na bieżąco, obserwując, jak ci gracze ze sobą współpracują.
– Blanco to bramkostrzelny zawodnik, liczymy więc, że poprawi naszą skuteczność. Ostatnio nie zwyciężamy, ale nie jesteśmy drużyną gorszą. Stwarzamy sytuacje, dzięki którym możemy wygrywać mecze, ale szwankuje skuteczność. Mam nadzieję, że Ismael pomoże nam rozwiązać ten problem.
– Inaki Astiz, Ivica Vrdoljak, a może Artur Jędrzejczyk, jeden z tych zawodników [zastąpi Marcina Komorowskiego – przyp. red.]. Niestety rozchorował się Dickson Choto i prawdopodobnie nie będzie bramy pod uwagę w meczu ze Śląskiem.
– Co będzie, jak przegramy ze Śląskiem? Nie biorę takiego scenariusza pod uwagę.