W najciekawszym sobotnim spotkaniu 12. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Jagiellonię Białystok 2:0. Na konferencji pomeczowej Maciej Skorża był zadowolony z nadrobienia trzech punktów do lidera naszej ligi, zaś Michał Probierz stwierdził, że mecz ustawiła bramka z 43. minuty.
Michał Probierz (Jagiellonia Białystok): – Przyjechaliśmy tu z zamiarem osiągnięcia korzystnego wyniku i myślę, że kibice zobaczyli ciekawe widowisko. Od początku narzuciliśmy swój styl gry, potrafiliśmy się utrzymywać przy piłce i stwarzać sytuacje. W pierwszych minutach mieliśmy kilka rzutów rożnych i można było je lepiej wykończyć. Spotkanie ustawiła bramka z 43. minuty i było to najlepsze, co mogło przydarzyć się dla Legii, która mogła od tego momentu kontrolować przebieg spotkania i kontrować, co też próbowała czynić. My natomiast zwłaszcza na początku drugiej połowy nie potrafiliśmy stworzyć jakiejś sytuacji bramkowej. W dalszej części gry mieliśmy dobre momenty, w których gdybyśmy lepiej rozegrali piłkę wynik mógłby być jeszcze różny. W ostatniej minucie postawiliśmy już wszystko na jedną kartę, bo chcieliśmy zremisować to spotkanie. Niestety nie udało się i musimy przyjąć tę porażkę, a trzeba powiedzieć, że przegraliśmy ważne spotkanie, bo pozostałe zespoły do nas doskakują. Jednak nadal ją mamy. Teraz przygotowujemy się do meczu w Kielcach z Koroną, a ja z niecierpliwością będę czekał na rewanż z Legią w Białymstoku.
Maciej Skorża (Legia Warszawa): – Dużymi fragmentami gry było to bardzo dobre spotkanie. Obie drużyny stworzyły mnóstwo sytuacji, może nie takich stuprocentowych, ale widać było, że Jagiellonia nie przyjechał się tutaj bronić. Była drużyna, która kreowała grę i dlatego ten mecz mógł się podobać. Pierwsza połowa nie była dla nas udana, bo to Jagiellonia przejęła inicjatywę, była groźna i dawno już nie pamiętam sytuacji, gdzie już w czwartek minucie przeciwnik wykonywał dwa stałe fragmenty gry i miał bardzo groźną sytuację bramkową. Im dalej w mecz, widziałem, że powoli zaczynamy opanowywać sytuację, rozbijamy ataki Jagiellonii i sami wyprowadzamy coraz groźniejsze. Na szczęście udało nam się po raz kolejny zdobyć bramkę po stałym fragmencie i był to bardzo ważny moment, który dodał nam pewności siebie i uspokoił naszą grę. Nie musieliśmy wówczas tak ryzykować, a mogliśmy kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Po przerwie, kiedy Jagiellonia bardziej zaatakowało zrobiło się więcej miejsca na boisku, dzięki czemu mieliśmy okazje do kontr i szkoda, że żadnej nie udało się zakończyć golem. Gdybyśmy wcześniej zdobyli drugą bramkę, nie musielibyśmy do końca przeżywać takiego horroru. Czerwona kartka Grzyba nie ostudziła zapędów rywala, który nadal był groźny pod naszym polem karnym. Jest to bardzo ważne dla nas zwycięstwo, bo odniesione z liderem i w tym momencie przybliża to nas bardziej do pozycji numer jeden. W chwili obecnej jest to już taka odległość, gdzie plecy Jagiellonii możemy już widzieć i postaramy się, aby te cztery punkty straty jeszcze się zmniejszyły do końca rundy.










