W Villarrealu wszyscy ostatni sezon pragną jak najszybciej wymazać z pamięci. Przez całe rozgrywki ekipa Javiera Calleja okupowała dolną część tabeli. W pewnym momencie nierówna forma sprowadziła „Żółtą łódź podwodną” nawet na samo dno Primera Division. Jednak w końcówce na Estadio de la Ceramica zaświeciło słońce, dzięki czemu Villarreal rzutem na taśmę wyprzedził swoich rywali i utrzymał się w lidze. W obecnym sezonie celem drużyny ma być powrót do czołówki jednej z najlepszych lig w Europie.
Sensacyjny remis 4:4 z Barceloną w kwietniu tego roku przywrócił piłkarzom Villarrealu wiarę na lepsze jutro. Bowiem już na starcie w pierwszej kolejce ponieśli porażkę, która otworzyła mroczne widmo na dalszą część sezonu. Słabe mecze przeplatane co jakiś czas podziałem punktów czy zwycięstwem nie napawały kibiców radością. To nie była ta drużyna sprzed lat, która dekadę temu walczyła o finał Ligi Mistrzów lub świętowała wicemistrzostwo Hiszpanii. Cel na miniony sezon był jeden – przetrwać. I na szczęście zawodnicy zdołali wybudzić się na czas, by ostatecznie zająć 14. lokatę.
Trzy rzeczy, których spodziewamy się po Villarreal CF w nadchodzącym sezonie:
1) Villarreal CF stanie do walki o europejskie puchary
„Żółta łódź podwodna” w minionym sezonie uległa Valencii w ćwierćfinale Ligi Europy. Tego faktu nie można jednak przekładać na ligowe zmagania, bowiem gra na dwóch frontach zawsze wiążę się wyborem priorytetów. Jeśli na własnym podwórku cele runęły już z otwarciem sezonu, to logiczne, że warto skupić się na europejskim pucharze. Problem pojawił się, gdy forma drużyny zaczęła z czasem spadać poniżej zera i trzeba było skupić się na lidze. Wówczas kwestia utrzymania stała się głównym zadaniem piłkarzy.
Teraz powinno być inaczej. W Villarreal wszyscy czekają na godną rywalizację z hegemonami La Liga, widowiskowe spotkania i walkę o upragnioną Ligę Mistrzów. Z pozoru cel trudny do realizacji, ale po przebudowie zespołu i odpowiedniemu nastawieniu na horyzoncie pojawia się nadzieja.
2) Linia defensywna będzie trzonem zespołu
Sprowadzenie Raula Albiola z Napoli jest z pewnością największym wzmocnieniem. Hiszpan nie tylko ma doświadczenie w grze z największymi, ale potrafi poukładać linię defensywną. To od niego trener zacznie budować skład.
3) Starszyzna motorem napędowym
Średnia wieku drużyny wynosząca około 27 lat świadczy o tym, że Javier Calleja w tym sezonie będzie stawiał na doświadczenie zaufanych piłkarzy. Owszem stopniowe wprowadzenie młodzieży powinno wnieść powiew świeżości, ale to weterani będę kluczowym elementami układanki selekcjonera.
Transfery
Najbardziej wzmocnioną linią bez wątpienia jest obrona. Raul Albiol, który po sześciu latach powraca na Półwysep Iberyjski, kosztował „łódź podwodną” 5 mln euro. Na lewej stronie, opuszczając Liverpool, swoją szansę będzie mógł wykorzystać Alberto Moreno. Najdroższym jak dotąd zakupem jest prawy obrońca, Ruben Pena. Wykupienie go z SD Eibar kosztowało działaczy 8 mln euro. Idąc wyżej w strefie boiska, swoje ofensywne umiejętności kibicom zaprezentuje były piłkarz Sportingu Gijon, Moi Gomez. Z kolei w defensywie ma rządzić wypożyczony z Fulham, Andre Zambo Anguissa. Młody Kameruńczyk powinien być solidnym wsparciem dla Villarrealu, gdyż jako defensywny pomocnik może nie tylko wzmocnić linię oporu, ale również zagrozić formacjom rywali.












