Pogoń Szczecin od kilku lat spokojnie umacnia swoją pozycję w czołówce. Pomaga w tym dobra akademia, z której coraz więcej wychowanków znajduje miejsce w składzie „Portowców”. Przekłada się to też na lepsze wyniki w ekstraklasie. W ostatnim sezonie była to szósta lokata, która idealnie odzwierciedla budżet i miejsce w polskiej piłce Pogoni. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc oczekiwania kibiców powoli stają się coraz większe.
Przed sezonem zapewne większość kibiców ze Szczecina, wzięłaby w ciemno szóstą lokatę na zakończenie rozgrywek. Gdybyśmy jednak mieli wybierać drużynę najbardziej pokrzywdzoną przez wymuszoną przerwę, to byłaby to Pogoń Szczecin. Do 25. kolejki „Portowcy” znajdowali się na podium. Przez co właśnie kibice „Dumy Pomorza” mogą czuć lekki niedosyt. Skończyło się jednak na dobrym szóstym miejscu, najlepszym od kampanii 2015/2016.
O ocenę poprzedniego sezonu poprosiliśmy Daniela Trzepacza, redaktora serwisu Pogoń SportNet.
– Przed sezonem szóste miejsce każdy pewnie by przyjął. To takie miejsce odzwierciedlające budżet i możliwości Pogoni. Jednak po przebiegu rozgrywek jest cały czas duże rozgoryczenie ostatecznym rezultatem. Oprócz Legii to właśnie Pogoń najdłużej prowadziła w lidze. Szkoda, bo można było ugrać więcej.
Kluczową postacią w Pogoni jest trener, Kosta Runjaić. Z roku na rok drużyna notuje postęp, a najlepiej pokazuje to lokata w lidze. Przejmował „Portowców” na ostatnim miejscu po Macieju Skorży. Niemiec sprawił, że ekstraklasa pozostała w Szczecinie, a w następnych sezonach jest coraz lepiej. Czy to oznacza, że Pogoń powalczy o europejskie puchary?
– Budżet Pogoni nie urósł, ale letnie transfery pozwalają myśleć o poprawieniu pozycji. Pogoń słabo wyglądała w ofensywie, a Gorgon czy Kucharczyk mogą tę formację mocno rozruszać – tak ocenia szansę Daniel Trzepacz.
Co do wspomnianej ofensywy. Najlepszym strzelcem Pogoni był Adam Buksa, który opuścił polską ekstraklasę zimą. „Portowcy” mieli też najmniejszą liczbę zdobytych goli spośród drużyn z grupy mistrzowskiej. Podczas całego sezonu zdobywali średnio jedną bramkę na mecz.
Przygotowania do sezonu
Tak jak poprzednie rozgrywki przygotowania Pogoni zostały storpedowane przez pandemię koronawirusa. Portowcy wrócili z urlopów 1 sierpnia. 11 sierpnia, gdy wykonane zostały testy, piłkarze musieli udać się na kwarantannę, gdyż jeden wynik okazał się dodatni. Na całe szczęście „Portowcy” wrócili do treningów już po tygodniu, a przełożony został mecz pucharowy z NKP Podhale Nowy Targ.












