Przed startem sezonu wiadomo było, że legniczan czeka trudny rok – nowy trener, pożegnanie kilku doświadczonych zawodników. Oczekiwania nie były więc tak wygórowane jak w poprzednich latach. Początek faktycznie nie wskazywał na to, że Miedź Legnica będzie poważnym kandydatem do awansu. Ostatnie mecze przed przerwą oraz sparingi sprawiły jednak, że warto będzie obserwować poczynania podopiecznych Jarosława Skrobacza.
W ostatnich pięciu meczach przed przerwą zimową legniczanie zdecydowanie nabrali wiatru w żagle. Cztery zwycięstwa oraz jeden remis sprawiły, że „Miedzianka” doskoczyła do czołowej szóstki i święta spędziła na 7. miejscu ze stratą zaledwie dwóch punktów do miejsca barażowego. Szczególnie istotne oraz nadające charakteru dolnośląskiej drużynie zdaje się być zwycięstwo w Łodzi nad ŁKS-em 4:3 odniesione w dramatycznych okolicznościach.
Tak wysokie wyniki w wykonaniu Miedzi szokują mniej, jeśli przypomni się słowa Jarosława Skrobacza świeżo po zatrudnieniu w Legnicy. – Lubię grać ofensywnie, odważnie, bo uważam, że po to gramy w piłkę, żeby strzelać bramki i dawać radość kibicom. Jeśli remisujemy, to wolę 2:2 i duże emocje niż nudne 0:0 – mówił wówczas były trener GKS-u Jastrzębie.
Deklaracja ta ma swoje potwierdzenie w statystykach. Miedź Legnica według portalu Fortuna1liga.statscore.com strzela średnio 1,82 gola na mecz. Lepszy wynik mają jedynie podopieczni Wojciecha Stawowego (2,12). Średnia straconych bramek z kolei u legniczan wynosi 1,4. Gorzej pod tym względem wypadają jedynie cztery drużyny: Resovia Rzeszów, Chrobry Głogów, GKS Jastrzębie oraz Sandecja Nowy Sącz. Z Miedzią trenera Skrobacza faktycznie nie można się nudzić.
Miedź Legnica – przygotowania do rundy
Legniczanie pierwsze dwa sparingi rozegrali we Wrocławiu, a dokładniej w Kłokoczycach, gdzie znajduje się kompleks składający się z dwóch boisk. Jedno z nich zakryte jest balonem i to właśnie tam zmierzyli się ze Ślęzą Wrocław. III-ligowiec, grający w Kłokoczycach na co dzień, postawił „Miedziance” twarde warunki, co poskutkowało remisem 4:4. W drugim spotkaniu drużyna Skrobacza nie dała żadnych szans MKS-owi Kluczbork i pokonała go aż 7:0.
25 stycznia Miedź udała się na zgrupowanie do Szamotuł. – Pierwszy obóz poświęcimy przede wszystkim wytrzymałości, popracujemy także nad siłą. W przeciwieństwie do drugiego, który będzie ukierunkowany na zgranie zespołu i taktykę. Na pewno treningi się nawarstwią, gdyż czeka nas duża częstotliwość zajęć. Zmęczenie będzie spore, ale tak naprawdę w tym okresie wszyscy pracują w ten sposób. To nie jest tak, że robimy coś innego – zdradził trener Skrobacz. Już pięć dni później, w Lubinie, legniczanie zagrali z liderem II ligi, Górnikiem Polkowice, którego pokonali 2:0.












