Z tego klubu na szeroki trenerski świat wyszli Juergen Klopp i Thomas Tuchel. Odejście długo pracującego dyrektora sportowego Christiana Heidela było zwiastunem nadchodzących zmian. Niestety 1. FSV Mainz 05 z ligowego średniaka sprawiającego od czasu do czasu niespodziankę zmienił się w drużynę walczącą o ligowy byt. Sezon 2018/2019 nie będzie od tego odstępstwem.
14. miejsce z poprzedniego sezonu jest trochę złudne. Podczas poprzedniej kampanii Bundesligi dość długo 1. FSV Mainz 05 musiało oglądać się za plecy i patrzeć, co wyprawiają rywale. Na szczęście dla nich inni kandydaci do spadku potykali się bardziej od nich. Oczywiście wszyscy w Moguncji chcieliby, aby drużyna wróciła na dawny tor. Stać się ligowym średniakiem i jak najszybciej zapewnić sobie byt w Bundeslidze na następny rok. Kibice wierzą w swoich piłkarzy, ale eksperci już nie do końca.
Trzy rzeczy, które wydarzą się w tym sezonie
1) Będą grać mało przyjemny dla oka futbol
1.FSV Mainz 05 będzie potrzebować punktów. By je zbierać, nie będzie trzeba grać pięknie i efektownie. Od kilku lat przeciętnym kibicom trudno ogląda się mecze Herthy BSC, a niedawno do tego grona dołączyła ekipa z Moguncji. Ważny jest efekt końcowy.
2) Znowu wypali ktoś z francuskiego zaciągu
Może nie ma już w klubie Christiana Heidela, ale to nie oznacza, że zapomniano o dobrych ruchach transferowych. Skauci Mainz potrafią dobrze wypatrzeć odpowiednie wzmocnienia i to po niezłych cenach. Za Abdou Diallo AS Monaco dostało 5 mln euro. Świetny sezon francuskiego stopera sprawił, że nie ma go już w Moguncji. Za to do portfela wpadło prawie 30 mln euro od Borussii Dortmund. W tym roku „Zero-Piątki” też poszły francuską drogą i sprowadziły z kraju mistrzów świata dwóch nowych piłkarzy.
3) Będzie się wspominać stare czasy
Oczywiście od początku sezonu będzie się słyszeć w telewizji oraz czytać w internecie i w prasie, jak to dawniej super było w Mainz. Był Juergen Klopp, był Thomas Tuchel, był Christian Heidel. Niestety raczej nie zanosi się na to, żeby była okazja do chwalenia ludzi obecnie pracujących w Moguncji. Potrzeba tam jeszcze trochę czasu do być może przyszłych niespodzianek.
Okienko transferowe
Było intensywne, ale głównie przy odbiorach pieniędzy. Największą stratą był wcześniej przez nas wspomniany Diallo. Ale nie tylko on opuścił Mainz. Z klubem pożegnał się także Suat Serdar, który przeszedł do Schalke 04, oraz Yoshinori Muto. Strata Japończyka równie mocno może zaboleć. W poprzednim sezonie często ratował skórę swoim kolegom, Newcastle zapłaciło za niego niezłą sumkę – 10,7 mln euro. Drużynę opuścił także bramkarz Jonas Loessl, który również przeniósł się na Wyspy Brytyjskie (transfer do Huddersfield). Nie ma też już w klubie Nigela de Jonga, który grając przez jedną rundę, wypadł słabo.










