Zamieszanie związane z odmową dzierżawy ośrodka w Tuszowie Narodowym. Wycofanie się ze sponsoringu państwowych spółek PGE oraz PZU, które finansowo stanowiły mocne oparcie dla funkcjonowania klubu. Niezbyt wyraźna forma drużyny w sparingach. Medialna burza związana z brakiem przyznania akredytacji młodemu dziennikarzowi z lokalnej gazety. W Mielcu już było dobrze, ale teraz Stal Mielec znów musi uporać się z problemami.
Gdy Stal Mielec w zeszłym sezonie utrzymała się nad wyraz spokojnie, można było się zastanawiać, czy ten zasłużony w polskiej historii klub nareszcie zazna trochę spokoju i przestanie być rokrocznie typowany na murowanego spadkowicza. Lecz latem przez klub przeszła burza problemów wizerunkowych, a w dodatku klub stracił kilkumilionowy dopływ gotówki. Dlatego niczym Jacek, grany przez Roberta Więckiewicza w „Ślepnąc od świateł”, możemy powiedzieć: — ku**a, już było dobrze, już było dobrze.
Zaczęło się od tego, iż prezes klubu Jacek Klimek odmówił dzierżawy ośrodka w Tuszowie Narodowym, argumentując to tym, iż jest on niedokończony. Jego oponenci natychmiast zarzucili mu, że nie ma prawa tego zrobić, ponieważ zobowiązuje go umowa. Poza tym ich zdaniem klub też mógłby włożyć w bazę co nieco swojego grosza.
Następnie spółka PZU zakończyła współpracę z podkarpacką drużyną. Dosłownie na dniach mielecki klub doznał kolejnego sporego ciosu, gdy okazało się, że kolejna państwowa spółka, tym razem PGE, wypowiedziała umowę mieleckiemu zespołowi. Taki ruch sprawił, że z automatu klub stracił wielomilionowe dofinansowanie z państwowych pieniędzy.
Potem doszła nieszczęsna sprawa akredytacji dla Marcela Kowalczuka, 15-letniego dziennikarza PodkarpacieLive. Cały wydźwięk w tej sprawie został przez społeczność odebrany jako zemsta za wywiad z Leandro, w którym Brazylijczyk oskarżał prezesa o nieuczciwe zagrywki w stosunku do jego osoby. To wszystko wydarzyło się w okresie ogórkowym i wszyscy są ciekawi, jak odbije się to na grze zespołu.
Stal Mielec – przygotowania do rundy jesiennej
Dość na razie o problemach, skupmy się na przygotowaniach. Mielczanie powrócili do treningów 17 czerwca. Latem nie wyjechali na żaden obóz przygotowawczy, tylko szlifowali formę do nadchodzących rozgrywek na okolicznych obiektach w Woli Chorzelowskiej. W trakcie przygotowań rozegrali cztery sparingi. Co może niepokoić kibiców, tylko jeden zakończył się zwycięstwem.














