W meczu 5. kolejki ligi włoskiej AC Siena pokonała na własnym stadionie Bolognę 1:0. Gola na wagę trzech oczek strzelił Emanuele Calaio. Jednocześnie ekipa z Toskanii po wywalczeniu kompletu punktów odrobiła straty z początku sezonu i awansowała na osiemnaste miejsce w tabeli.
W meczu zamykającym piątą kolejkę Serie A naprzeciwko siebie stanęły drużyny Bologny i Sieny. Spotkanie to w mediach na Półwyspie Apenińskim zapowiadane było jako rywalizacja napastników obu ekip. W zespole gospodarzy o gole troszczyć się mieli Calaio i Rosina. Natomiast w drużynie dowodzonej przez Stefano Pioliego w linii ataku ustawieni zostali Robert Acquafresca wraz z Alberto Gilardino.

Podopieczni Serse Cosmiego do meczu z „Rossoblu” podchodzili opromienieni wygraną 2:0 nad osiemnastokrotnym mistrzem Włoch – Interem Mediolan. Z kolei goście mieli nadzieję zrekompensować swoim kibicom stratę punktów w meczu z Pescarą Calcio. Warto odnotować, że Siena to drużyna, która rozgrywki ligi włoskiej zaczęła z minus sześcioma oczkami – było to pokłosiem afery korupcyjnej.
Pierwsi groźną akcję przeprowadzili goście. Za sprawą Kone kibice zgromadzeni na obiekcie Sieny mieli przyspieszony rytm serca. Jednak na szczęście dla nich udaną interwencją popisał się Gianluca Pegolo, który przeniósł piłkę nad poprzeczkę bramki, i cała akcja spaliła na panewce. W 16. minucie Bologna miała kolejną szansę. Tym razem swoją akcję miał Gilardino, który próbował głową umieścić futbolówkę w bramce rywali. W tym przypadku bramkarz Sieny został wyręczony przez jednego ze swoich obrońców i niebezpieczeństwo zostało zażegnane.
Tuż przed końcem pierwszej połowy jeszcze raz golkipera Sieny próbował pokonać Alberto Gilardino, lecz strzał byłego reprezentanta Włoch był niecelny, pierwsza odsłona zakończyła się zatem bezbramkowym remisem.

Po zmianie stron miejscowi tifosi w końcu mogli świętować zdobycie upragnionego gola. W 61. minucie po podaniu Vergassoli na listę strzelców wpisał się Emanuele Calaio, który wyprowadził tym samym Sienę na jednobramkowe prowadzenie.
Bologna po stracie gola starała się dyktować warunki gry i powrócić do tego, co prezentowała w pierwszych trzech kwadransach. Jednak zwarte szeregi w defensywie Sieny skutecznie to utrudniały. Obrona dowodzona przez Paciego niejednokrotnie dawała się we znaki Acquafresce i spółce, czego konsekwencją były udane interwencje i szybkie kontry po stronie Sieny.











