Kibice zgromadzeni na Stadio Artemio Franchi w Sienie byli świadkami świetnego widowiska. Ambitnie grający beniaminek wypunktował Chievo. Ozdobą meczu był występ duetu D’Agostino − Destro.
W pierwszym niedzielnym meczu Serie A to beniaminek był faworytem. Siena w ostatnim czasie prezentuje naprawdę dobrą formę. Początek spotkania był obiecujący. Już w 3. minucie Brienza ostro dośrodkował w pole karne. Tam z piłką minął się Sorrentino, a także napastnik gości. Niestety podopieczni trenera Sannino nie chcieli pójść za ciosem. kolejna warta odnotowania akcja miała miejsce dopiero w 17. minucie. Wówczas strzał oddał Hetemaj, a Pellissier delikatnie zmienił lot futbolówki. W bramce czujność zachował Brkić i nie dał się zwieść. Siena obudziła się w 23. minucie. Na strzał z dystansu zdecydował się Mannini, lecz skrzydłowy z tego uderzenia nie mógł być zadowolony. 120 sekund później kameralny stadion w Sienie wybuchnął z radości. Wszystko za sprawą Matti Destro. Napastnik uwolnił się spod opieki obrońców i precyzyjnym strzałem zza pola karnego nie dał najmniejszych szans Sorrentino. Włoch bardzo ekstatycznie wyraził swoje zadowolenie. Podzielił się nim z trenerem Sannino, który został obściskany za wsze czasy.
Po akcji bramkowej tempo gry wyraźnie siadło. Dopiero gdy połowa chyliła się ku końcowi, Chievo odważnie zaatakowało. W 34. minucie z dośrodkowania Hetemaja użytku nie zrobił Pellissier. Jednakże najlepsza okazja przyjezdnych miała miejsce w 38. minucie. Wówczas z rzutu wolnego piekielnie silnie uderzył Moscardelli. Brkić popisał się cudowną robinsonadą i zdołał sparować piłkę na poprzeczkę. Jeszcze tuż przed gwizdkiem do szatni na strzał z dystansu zdecydował się Vacek, lecz futbolówka nie znalazła drogi do siatki.
Na drugą połowę bardzo zmotywowani wyszli gospodarze. Siena od samego początku rzuciła się do ataku. Już w 54. minucie dobrym uderzeniem popisał się D’Agostino. Jednak przy tym strzale zabrakło nieco precyzji. Chievo zripostowało celnym uderzeniem Moscardellego, które złapał Brkić. Kolejne minuty zdecydowanie należały do Sieny. Najpierw w 57. minucie genialnym podaniem do Calaio popisał się D’Agostino. Strzał napastnika pięknie obronił Sorrentino, lecz przy dobitce Destro nie miał nic do powiedzenia. Kilkadziesiąt sekund później na tablicy wyników widniało 3:0. Rzut wolny z około 20 metrów wykonywał D’Agostino. Strzał Włocha był tak precyzyjny, aż piłka zdjęła pajęczynę z okienka bramki.
Chievo przez długi czas nie mogło uwierzyć w wydarzenie boiskowe. Gwóźdź do trumny mógł wbić w 69. minucie Destro. Jednak uderzenie napastnika było bardzo słabe i wyłapał je Sorrentino. Goście próbowali się reanimować. Taką próbę podjęli w 75. minucie. Genialnym podaniem w pole karne popisał się Pellissier. Do piłki popadł Moscardelli i precyzyjnym uderzeniem pokonał bramkarza gospodarzy. Chievo starało się pójść za ciosem. Jednak w jego akcje wkradła się nerwowość, stąd traciły one na precyzji. Siena w ostatniej minucie wykorzystała tę nieporadność rywali. Szybko skonstruowany kontratak przyniósł podwyższenie rezultatu na 4:1. Zimną krew w sytuacji sam na sam z Sorrentino zachował Calaio.










