Mundial rozkręcił się na całego. Za nami trzeci dzień młodzieżowych mistrzostw świata do lat 20. W sobotę po raz pierwszy swoje mecze rozegrały reprezentacje z grup E i F. W sumie kibice mogli zobaczyć 12 bramek i… dwie czerwone kartki.
Na nudę kibice nie mogli narzekać z pewnością w Tychach, gdzie Argentyna pokonała RPA aż 5:2. Faworyci nie zawiedli też w innych spotkaniach. W Gdyni Francja wygrała z Arabią Saudyjską 2:0, a Portugalia, w Bielsku-Białej, nie bez trudu uporała się z Koreą Południową 1:0. Grano też w Bydgoszczy, gdzie Panama zremisowała z Mali 1:1.
Zwycięstwo na inaugurację
Portugalia przed rozpoczęciem mistrzostwa wymieniana była jako jeden z głównych faworytów do zwycięstwa w całym turnieju. Nic dziwnego, skoro wśród powołanych są tacy piłkarze jak Diogo Dalot, Ruben Vinagre czy Jota. Okazją do udowodnienia, że nie są to ambicje na wyrost, był mecz inauguracyjny z Koreą Południową.
Podopieczni Helio Sousy weszli w mecz z przytupem. Wynik już w 7. minucie otworzył mocnym strzałem w górny róg Trinao. Portugalczyk w pierwszej połowie miał jeszcze przynajmniej dwie dobre sytuacje do podwyższenia rezultatu. Zdołał strzelić drugiego gola, jednak sędzia odgwizdał spalonego. Wynik już do końca nie uległ zmianie.
Portugalczycy wygrali swój pierwszy mecz, ale należy zwrócić uwagę na bardzo dobrą dyspozycji piłkarzy z Półwyspu Koreańskiego. Przy odrobinie szczęścia i nieco lepszych warunkach fizycznych mogli już w pierwszym meczu sprowadzić Portugalczyków brutalnie na ziemię.
„Trójkolorowi” bez problemów inkasują trzy punkty
Obok wspomnianych wyżej Portugalczyków wśród głównych faworytów turnieju wymienia się reprezentację Francji. „Les Blues” trafili do grupy E wraz z Arabią Saudyjską, Panamą i Mali. Awans wydaje się więc formalnością, zwłaszcza że piłkarze znad Sekwany uczynili już pierwszy krok, wygrywając z Arabią 2:0.











