Mistrzostwa świata do lat 20 powoli zbliżają się do końca. Zostały nam tylko dwa mecze do obejrzenia. Zanim będziemy mogli przekonać się, kto zdobędzie medale, to piłkarze zasługują na chwilę przerwy. My też nie zamierzamy mocno przesadzać z liczbą informacji i zapraszamy do krótszego niż zwykle wydania „Siema, Polsko”.Środa minęła pod znakiem odpoczynku. Nie było zbyt mocnych sesji treningowych przed najważniejszymi meczami dla pozostałych w grze reprezentacji. Ale to nie znaczy, że nastała cisza na młodzieżowym mundialu.
Interwencja turnieju?
Kiedy do rywalizacji stanęły reprezentacje Włoch i Ukrainy, wielu przede wszystkim zwracało uwagę na bramkarzy. Mówiło się o tym, że Alessandro Plizzari i Andrij Łunin to dwójka najlepszych bramkarzy w turnieju. Ale w ostatnich meczach zaczyna mocno ich podganiać, a nawet wyprzedzać inny golkiper. Mowa tu o Lee Kwang-yeonie, który popisuje się kapitalnymi obronami w fazie pucharowej. Już w 1/8 finału z Japonią był jednym z bohaterów Korei Południowej. Potem spisał się wyśmienicie w ćwierćfinale z Senegalem, a w półfinale w jednej z ostatnich akcji Ekwadoru popisał się niesamowitą interwencją. Czy Koreańczyk stał się już najlepszym bramkarzem turnieju?
Łunin potrzebny od zaraz
Skoro jesteśmy przy bramkarzach, to trzeba wspomnieć o jeszcze jednym wyczynie. Andrij Łunin opuścił przed ćwierćfinałem kolegów, bo otrzymał powołanie do dorosłej reprezentacji Ukrainy. Mówiono o jego najszybszym powrocie na mecz o 3. miejsce lub spotkanie finałowe. Bramkarz Realu Madryt postanowił mocno nie regenerować się po eliminacjach z seniorami i w poniedziałek wieczorem wsiadł w samolot do Trójmiasta. Na drugi dzień był już jednym z uczestników półfinału.











