Pierwsza duża niespodzianka turnieju, faworyci wracają do domu. Reprezentacja Polski poznała rywala w następnej fazie turnieju – łatwo nie będzie. Znamy komplet drużyn, które powalczą o największe cele. Zapraszamy na podsumowanie dziewiątego dnia trwających mistrzostw świata do lat 20.Kolejny dzień przyniósł kolejne emocje. Obfitował między innymi w powroty do domu takich drużyn jak Portugalia czy Norwegia, wyłonił przeciwnika „Biało-Czerwonych” w dalszej fazie turnieju oraz ujawnił szczegółowy rozkład 1/8 finału.
Z ziemi włoskiej do Polski
Dziś oficjalnie poznaliśmy pierwszego rywala reprezentacji Polski w fazie pucharowej. Podopiecznym Jacka Magiery przyjdzie zmierzyć się z Włochami. Włochami, które pewnie przeszły zmagania grupowe. Ekipa prowadzona przez Paolo Nicolato zgromadził na swoim koncie siedem punktów, tracąc tylko jednego gola.
Oznacza to, że naszych reprezentantów czeka naprawdę ciężki orzech do zgryzienia. Włosi na papierze mają zdecydowanie silniejszą kadrę i to oni będą faworytem w spotkaniu z Polską. Odbędzie się ono już w niedzielę o godzinie 17:30. Tym razem „Biało-Czerwoni” zagoszczą na Stadionie Miejskim w Gdyni.
Pogrom nie wystarczył
Chyba już wszyscy wiedzą o wczorajszej potyczce między Norwegią a Hondurasem… A właściwie potyczką tego nazwać nie można, gdyż karty rozdawane były wyłącznie przez Skandynawów. Ci „zmiażdżyli” bowiem drużynę prowadzoną przez Carlosa Taborę aż 12:0.
Dzięki temu spotkaniu do historii futbolu przeszedł napastnik reprezentacji Norwegii – Erling Braut Haland. Piłkarz RB Salzburg zdobył w nim dziewięć bramek, ustanawiając sensacyjny rekord młodzieżowych mistrzostw świata. Wiele wskazuje na to, że pozwolą mu one zdobyć koronę króla strzelców owego turnieju.
Jak się okazuje, pogrom z Hondurasem nie wystarczy, by Norwegowie mogli pozostać na mundialu. Wszystko za sprawą klasyfikacji trzecich miejsc i zwycięstwa Panamy w spotkaniu z Arabią Saudyjską.
Przedwczesny powrót do domu
Mistrzostw świata w Polsce na pewno nie zapamięta dobrze reprezentacja Portugalii, która dziś zmuszona była przedwcześnie opuścić owy turniej. Podopieczni Helio Sousy od początku stawiani byli w gronie faworytów, jednak ostatecznie zawiedli.
Już pierwsze spotkanie grupowe pokazało, że Portugalczycy mają spore problemy w swojej grze, lecz nie była w stanie tego wykorzystać drużyna Korei Południowej. Zwycięstwo na inaugurację wyraźnie pozwoliło zbagatelizować dotychczasowe słabości.











