Ogochukwu Ukah rozegrał wczoraj setne spotkanie w barwach Widzewa Łódź. Obrońca do ostatniej chwili nie wiedział, czy będzie miał okazję zaprezentować się łódzkiej publiczności w meczu przyjaźni między Widzewem a Ruchem.

Nigeryjczyk żałował, że pojedynek zakończył się remisem i łodzianie nie mogą dopisać do swojego dorobku tak potrzebnych w walce o utrzymanie trzech oczek.
– Szkoda, że nie wykorzystaliśmy sytuacji, mieliśmy ich więcej w pierwszej połowie. Przeciwnicy grali w osłabieniu od 37. minuty i to był bardzo dobry moment dla nas. Szkoda. Mamy punkt, myślimy o kolejnym meczu. Mam nadzieję, że w spotkaniu z Polonią Bytom, naszym bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie w lidze, zdobędziemy trzy punkty, które są dla nas bardzo ważne.
Ukah otrzymał szansę występu, gdyż w poprzednim meczu ze Śląskiem Wrocław czerwoną kartkę ujrzał występujący zazwyczaj w pierwsze jedenastce Wojciech Szymanek. Przez cały tydzień trwała rywalizacja z Jarosławem Bieniukiem i Brunem Pinheiro o miejsce w pierwszym składzie. Kiedy został poinformowany, że wybór padł na niego?
– Dowiedziałem się na odprawie przedmeczowej. Zarówno ja, jak i Jarek byliśmy przygotowani, pracowaliśmy ciężko cały tydzień. Wygrałem rywalizację, rozegrałem setny mecz w barwach Widzewa i jestem zadowolony. Szkoda jednak, że nie zdobyliśmy dziś trzech punktów, które były najważniejsze.











