W środowy wieczór zostanie rozegrana dziewiąta seria spotkań włoskiej Serie A. Do najciekawszej konfrontacji dojdzie we Florencji, gdzie miejscowa Fiorentina podejmie mediolański Inter. Trudną przeprawę będzie mieć niespodziewany lider rozgrywek, Udinese, który jedzie na Sycylię by zmierzyć się z rewelacyjną Catanią. Ciekawie zapowiadają się również mecze Milanu ze Sieną i Bologni z Juventusem.
Fiorentina – Inter, to spotkanie można bez wątpienia nazwać meczem kolejki. Rozpędzona „Viola” kontra mocarstwowi „Nerazzurri” to tak naprawdę pojedynek nie tylko czołowych włoskich klubów, ale również dwóch charyzmatycznych trenerów, genialnych napastników oraz fantastycznych kibiców. Szczególną uwagę zwracają tu obaj szkoleniowcy, z jednej strony Jose Mourinho, dla wielu jeden z najlepszych w swoim fachu, z drugiej Cesare Prandelii, który po udanej karierze zawodniczej teraz walczy na swój rachunek jako trener. W jutrzejszym pojedynku jednak to Mourinho prawdopodobnie będzie rozdawał karty, bowiem jego vis-a-vis nie będzie mógł skorzystać ze swojego asa – Alberto Gilardino.

Najlepszy strzelec włoskiej ekstraklasy został w poniedziałek zawieszony na dwa spotkania przez sędziowski trybunał ligowy za zdobycie gola ręką w niedzielnym meczu Serie A z Palermo. Szkoda, bo kibice już ostrzyli sobie zęby na pojedynek snajperów obu drużyn. Gilardino wspólnie z Adrianem Mutu tworzą na dzień dzisiejszy najskuteczniejszy duet napastników, a ich łączny dorobek bramkowy wynosi 10 goli. Honoru zawodników Interu w tej klasyfikacji broni Zlatan Ibrahimović, który zajmuje w niej trzecie miejsce z pięcioma golami na koncie. W środę będzie on jednak radził sobie sam, bo jego dwaj dotychczasowi partnerzy z ataku, Adriano i Julio Cruz nie zostali powołani na to spotkanie. Alternatywą dla nich może być utalentowany Mario Balotelli, ale przesłanki wskazują na to, że portugalski szkoleniowiec zagra we Florencji tylko Ibrahimoviciem. Taka asekurancka gra ma swoje podłoże w ostatniej kolejce, w której to mediolańczycy tylko bezbramkowo zremisowali u siebie z Genoą. W zupełnie innych nastrojach będą gospodarze, którzy mają świetną passę w lidze.
Niemalże identyczną mają piłkarze AC Milan. Podopiecznym Carla Ancellottiego ostatnio wszystko wychodzi. Zarówno w lidze, jak i w pucharze UEFA imponują skutecznością. Wygląda więc na to, że i w tej kolejce czeka ich spacerek, bo ich przeciwnikiem będzie przeciętna Siena. Wprawdzie w szeregach zarówno jednych, jak i drugich nie będzie mogło zagrać kilku wartościowych zawodników, jednak Milan będzie faworytem. Podobną przeprawę, tyle tylko, że na wyjeździe, będą mieli gracze Juventusu Turyn. Ich rywalem będzie Bologna, klub, który potrafi płatać figle faworytom, chociażby wspomnianemu Milanowi, którego zaskoczył w pierwszej kolejce, kiedy to potrafił wygrać na San Siro, 2:1. Wtedy bramkę „Rossonerim” strzelił, Marco Di Vaio, ten sam, który jeszcze nie tak dawno stanowił o sile ataku Juve. Teraz będzie on za wszelką cenę chciał strzelić gola swym byłym kolegom. Mimo wszystko „Stara Dama” powinna sobie poradzić z popularnymi „Rossoblu”.










