Już w najbliższy weekend możemy „poznać” piłkarskiego Mistrza Włoch. Pewne jest, że tytuł przypadnie drużynie z Mediolanu. Pytanie brzmi: której? Matematyczne szanse nadal mają piłkarze w czerwono-czarnych trykotach, w praktyce jednak to co z niebieskimi pasami szykują się do wielkiej fety.
Brak typowo hitowych starć w ramach 36. kolejki Serie A rekompensuje właśnie ta czysto formalna już walka o tytuł mistrzowski. Pretendenci podejmują u siebie słabiutką Sienę i wygrana z tą ekipą zapewni Interowi Scudetto. Podobny efekt teoretycznie przyniesie nawet remis, jednak podopieczni Jose Mourinho z pewnością zechcą przed własną publicznością wyraźnie przypieczętować sukces.
AC Milan rozpoczął ten sezon bardzo słabo. Mówiło się nawet, że jedna drużyna z Mediolanu będzie tabelę ligową otwierać, a druga zamykać. Carlo Ancelotti wykrzesał jednak ze swoich wirtuozów to, co wykrzesać się dało, czego efektem jest minimum srebrny medal. By marzyć o czymś więcej, piłkarze AC Milanu muszą pokonać na wyjeździe Udinese, a następnie liczyć na wpadkę rywala zza miedzy.
Zagrożone spadkiem Reggina i Torino grają z dosyć trudnymi rywalami. „Czerwona Latarnia” rozgrywek podejmuje u siebie dziewiąte w tabeli Cagliari, natomiast ekipa z Turynu udaje się do Neapolu. Te spotkania mogą przesądzić o ich „być albo nie być” w Serie A.
Znacznie ciekawiej jednak zapowiada się starcie Bologny z Lecce. Te drużyny również nie są pewne ligowego bytu, dlatego praktycznie każdy wynik meczu będzie dla którejś z nich krzywdzący.
36. kolejka może więc przynieść wiele skrajnych emocji. Sympatycy drużyn z górnych rejonów tabeli mogą w nadchodzący weekend fetować. Gdzieś w cieniu okrzyków radości fani drużyn z dołu tabeli łkać będą nad swoim drugoligowym losem…










