Po świąteczno-noworocznej przerwie piłkarze najlepszych włoskich klubów znów powrócą na ligowe boiska. W czwartek rozegrana zostanie bowiem 18. kolejka Serie A. Najciekawiej zapowiada się stracie dopiero ósmego Interu Mediolan z trzecim Napoli.

Kolejka rozpocznie się jednak od pojedynku Juventusu Turyn z Parmą. Osoby związane ze „Starą Damą” podczas przerwy w rozgrywkach mówiły, że klub jest w stanie skutecznie walczyć o mistrzostwo kraju. Podkreślali to zarówno prezydent, trener, jak i zawodnicy. Mecze ligowe mogą jednak szybko zweryfikować ambitne plany turyńczyków. Zawodnicy Parmy byli chyba z kolei jednymi z nielicznych, którzy z przerwy zbytnio zadowoleni być nie mogli. Powód jest prosty – drużynie tej w grudniu wiodło się bardzo dobrze. Głównie dzięki świetnej dyspozycji Hernana Crespo podopieczni Pasqualo Marino nie znajdują się już w strefie spadkowej, a ponadto awansowali również do ćwierćfinału Coppa Italia. W meczu z Juventusem będą więc starali się udowodnić, że ich forma nie uległa pogorszeniu i będą w stanie z powodzeniem walczyć o utrzymanie.

O godzinie 15 rozpocznie się aż osiem spotkań najbliższej kolejki. W bramce Fiorentiny prawdopodobnie znów zagra Artur Boruc, a przeciwnikiem zespołu Polaka będzie Bologna. Obie drużyny sąsiadują ze sobą w tabeli i mecz ten będzie dla nich bardzo ważny. Możemy spodziewać się więc bardzo zaciętego widowiska. Mające w swoim składzie jedynie dwóch zdolnych do gry nominalnych napastników Palermo zmierzy się natomiast na własnym boisku z Sampdorią. Niedawno prezydent Palermo przyznał, że nie żałuje sprzedaży do Napoli Edisona Cavaniego. Ciekawe, czy taką opinie podtrzyma i teraz, kiedy jedynymi napastnikami, którzy będą mogli wystąpić w czwartkowym spotkaniu, są Miccoli i Maccarone. Prezydent „Sampy” pozbył się z kolei ze swojego klubu krnąbrnego Antonio Cassano. Reprezentant Włoch broni obecnie barw Milanu. Czy odejście jednego z kluczowych piłkarzy nie wpłynie negatywnie na zawodników z Genui?













