Po tylu miesiącach oczekiwań fani Serie A mają z powrotem swoją ukochaną ligę. Rozgrywki ruszyły i już na starcie mamy ogromną niespodziankę. Hellas Verona ogrywa wielki AC Milan. Tego nie spodziewał się chyba nikt. A to dopiero początek. Jednego możemy być więc pewni, emocji nie zabraknie!
Mecz kolejki :
Hellas Verona – AC Milan 2:1
Fantastycznie rozpoczęcie sezonu przez beniaminka z Werony. Takiego rezultatu nie spodziewał się chyba żaden fan calcio. W końcu Milan miał w wielkim stylu wrócić do elity. Tymczasem już na samym starcie rozgrywek został sprowadzony do parteru. Wielki mecz Luki Toniego, który nie bał się przyjąć propozycji od Hellasa. Były napastnik reprezentacji Włoch udowodnił, dlaczego słynie z uderzeń głową. Właśnie tą częścią ciała dwukrotnie pokonał Abbiatiego. Jednak nie byłoby tych trzech punktów, gdyby nie równie znakomita postawa golkipera gospodarzy Rafaela. Bramkarz ten uwijał się jak w ukropie we własnym polu karnym, ponieważ Milan stworzył sobie wiele dogodnych sytuacji. Ostatecznie to ekipa z Werony zapisała na swoim koncie wygraną. Pokazała tym samym, że ten sezon we Włoszech może być wyjątkowo ciekawy.
Bramka kolejki :

Trudno było wybrać to jedno najładniejsze trafienie, ponieważ gole Hernanesa i Cerciego były równie niezwykłej urody. Jednak zdecydowaliśmy się na gola De Rossiego, który do siatki trafia rzadko, lecz jeśli już to robi, czyni to wielkim stylu.
Jedenastka kolejki :
Rafael – cóż za mecz golkipera drużyny z Werony. To w głównej mierze jego znakomite interwencje uratowały beniaminkowi trzy punkty i dały sensacyjne zwycięstwo nad Milanem.
Giorgio Cheillini – reprezentant Włoch potwierdza swoją wysoką formę już od początku rozgrywek. Sampdoria miała ogromne problemy ze stworzeniem sobie sytuacji podbramkowych, ponieważ wszystkie ich próby były niszczone w zarodku. Trzyosobowy blok obronny na czele z Chiellinim jest jedną z lepszych formacji w Europie.
Yuto Nagatomo – filigranowy Japończyk błyszczał w pierwszej kolejce ligi włoskiej. Nie dość, że zdobył bramkę głową (choć zrobił to z najbliższej odległości), to jeszcze stwarzał ogromne zagrożenie po swojej lewej stronie. Był zdecydowanie najjaśniejszą postacią po stronie Interu.
Leandro Castan – defensor Romy zagrał znakomicie. Był bezbłędny w obronie, a na dodatek świetnie pokazywał się po drugiej stronie boiska przy stałych fragmentach gry.













