Podczas niedzielnych spotkań 33. kolejki Serie A nie zabrakło niespodzianek. Szczęśliwe mogą być drużyny broniące się przed spadkiem, które dzisiaj nie przegrały. Zadowolony powinien być również Milan, który obecnie prezentuje najlepszy futbol we Włoszech.
Silny Milan…
Pojedynek między Milanem a Palermo zapowiadał się najciekawiej spośród wszystkich niedzielnych spotkań. Obie drużyny dzieli piętnaście punktów w ligowej tabeli, co zresztą było widać na boisku. Mecz znakomicie rozpoczął się dla gospodarzy, którzy już w 10. minucie wyszli na prowadzenie. Rzut karny na bramkę zamienił niezawodny Kaka. W dalszej części dwukrotnie zawodnicy Palermo próbowali pokonać Didę, lecz ich strzały albo nie trafiały w światło bramki, albo były tak słabe, że Brazylijczyk nie miał najmniejszych kłopotów z ich wyłapaniem. Piłkarze „Rossonerich” dość szybko skarcili Sycylijczyków za ich odwagę. W 19. minucie piłka dośrodkowana przez Massimo Ambrosiniego trafiła wprost na głowę Filippo Inzaghiego, a włoski napastnik takich sytuacji nie zwykł marnować. Dalsza część pierwszej odsłony była toczona pod dyktando zawodników Milanu, którzy właściwie nie schodzili z połowy gości. Druga odsłona rozpoczęła się w sposób wymarzony. W 48. minucie drugą żółtą kartkę otrzymał Cesare Bovo, co oznaczało, że goście musieli sobie radzić w dziesiątkę. Podopieczni Carlo Ancellottiego nie chcieli pozostawiać złudzeń, kto jest lepszą drużyną. W 56. minucie w polu karnym gości był faulowany Kaka i sędzia wskazał na jedenasty metr. Brazylijczyk po raz drugi nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Po stracie bramki z piłkarzy Palermo zeszło powietrze i właściwie przestało chcieć im się grać. Zawodnicy Milanu nieustannie atakowali, lecz nie udało im się zdobyć kolejnych goli. Tym zwycięstwem „Rossoneri” umocnili się na drugim miejscu w tabeli, a Palermo straciło siódme miejsce na rzecz Cagliari, choć obie drużyny mają taką samą ilość punktów.
…słaby Juventus
Reggina to drużyna, która zamyka tabelę ligi włoskiej i jej sytuacja na utrzymanie jest niemal beznadziejna. Jednakże przed tygodniem pokazał się promyczek nadziei, ponieważ piłkarze z regionu Kalabrii wygrali mecz z Atalantą. Juventus w zeszłym tygodniu właściwie pogrzebał szansę na zdobycie Scudetto remisując z Interem 1:1. Dzisiejszy mecz od początku nie układał się „Starej Damie”. Podopieczni Nevio Orlandiego kilka razy oddali strzał na bramkę Gigi Buffona. Turyńczycy zlekceważyli te ostrzeżenia, za co zostali skarceni. W 27. minucie kibice Regginy oszaleli. Antonio Barilla znalazł sposób na pokonanie bramkarza Juventusu. Gospodarze utrzymali ten niespodziewany wynik do końca pierwszej połowy. W przerwie Claudio Ranieri musiał powiedzieć kilka ostrych słów swoim podopiecznym, ponieważ chwilę po gwizdku sędziego zrobiło się 1:1. Rzut karny pewnie wykorzystał Alessandro Del Piero. Remis nie satysfakcjonował ani jednych, ani drugich, ale niespodziewanie to gospodarze znów wyszli na prowadzenie. W 69. minucie, po uderzeniu Emila Halfredssona, piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce Gigi Buffona. Odpowiedź Juventusu przyszła natychmiast. Chwilę po stracie bramki wyrównał Cristiano Zanetti. Jednakże do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Podział punktów dla obu drużyn był niczym porażka. Reggina powoli musi się żegnać z Serie A, a Juventus z wicemistrzostwem Włoch.










