Piłkarze Juventusu Turyn nie wykorzystali szokującej porażki Interu i zaledwie zremisowali z rzymskim Lazio. Wynik 1:1 został ustalony już w pierwszej odsłonie meczu.
Zawodnicy „Starej Damy” przystępowali do tego meczu ze świadomością potknięcia Interu. Lider z Mediolanu doznał nieoczekiwanej porażki z dużo niżej notowaną Atalantą Bergamo. Wygrana Juventusu mogła znacząco pomniejszyć dystans pomiędzy tymi drużynami. Z kolei tryumf Lazio oznaczał dla Rzymian wyprzedzenie w tabeli Fiorentinę.
Jako pierwsi zaatakowali gospodarze. Przetrzebiona kontuzjami linia defensywna Juventusu była nieco łatwiejsza do ogrania, ale na posterunku był Manninger, który zagrał mimo zapowiedzi powrotu do bramki Gianluigi Buffona. Austriak obronił m.in. groźny strzał Stephen’a Lichtsteiner’a zza pola karnego. Jednak w 25. minucie musiał uznać wyższość Cristiana Ledesmy. Argentyńczyk perfekcyjnie wykorzystał rzut wolny.
Rzymianie poszli za ciosem i już kilkadziesiąt sekund później mogli prowadzić 2:0, jednak w dogodnej sytuacji gola nie zdobył Goran Pandev. Z pomocą bramkarzowi przyszedł w tej sytuacji Lorenzo Aurido.
Pierwsza odpowiedź Juventusu okazała się skuteczna. W 30. minucie Marco Marchioni precyzyjnie podał do Olofa Mellberga, a Szwed głową pokonał golkipera Lazio, Carizzo. Do końca pierwszej połowy żadna ze stron nie stworzyła sobie kolejnej dogodnej okazji.
Od początku drugiej odsłony goście wyraźnie przeważali. Graczom Juventusu bardzo zależało na strzeleniu drugiego gola, ale brakowało im precyzji. Bliski tej sztuki był Sissoko, ale jego uderzenie zza pola karnego wybronił Carizzo. Podobnie było w przypadku silnego strzału Amauri’ego.
W końcówce bardzo bliski zdobycia gola był Legrottaglie. Obrońca „Starej Damy huknął z 25. metrów, ale trafił w słupek. Mimo chęci obydwu ekip, wynik nie uległ już zmianie.










