Juventus kontynuuje passę remisów, co znacząco oddala go od drugiego miejsca w tabeli. Finaliści Pucharu Włoch przegrywali, a drużyny z dołu tabeli miały swój dzień konia.
Bramek i emocji nie brakowało w Turynie, gdzie Juventus podejmował Atalantę. Mecz był rozgrywany przy pustych trybunach, co jest skutkiem rasistowskiego zachowania miejscowych „tifosich” podczas potyczki „Starej Damy” z Interem Mediolan. „Bianconeri” ostatnie spotkanie wygrali 21 marca i od tamtej pory zaczęło się notoryczne zdobywanie jednego punktu. Atalanta ostatnio grała w kratkę. Potrafiła przegrać u siebie ze słabą Regginą, by tydzień później rozprawić się z Lazio w Rzymie. Pojedynek Juventusu z Atalantą rozpoczął się od mocnego uderzenia gości. Już w drugiej minucie prowadzenie przyjezdnym dał Cigarini. Od tamtej pory mecz toczył się właściwie na połowie Atalanty. Gospodarze za wszelką cenę starali się odrobić straty. W 26. minucie wreszcie się udało. Dośrodkowanie Pavla Nedveda na bramkę zamienił, znajdujący się ostatnio w niezłej formie, Vincenzo Iaquinta. Czeski pomocnik nadal jest ważnym ogniwem zespołu i aż trudno uwierzyć, że do zakończenia jego profesjonalnej kariery zostały tylko dwa spotkania. Juventus nie zamierzał poprzestać na kolejnym remisie. Na kolejne trafienie „Starej Damy” trzeba było poczekać dziesięć minut, ale było warto. Gola na 2:1 zdobył Cristiano Zanetti, który popisał się kapitalnym strzałem zza pola karnego. Consigli nie miał nic do powiedzenia. Gdy wydawało się, że „Bianconeri” zdołają zejść do szatni z jednobramkowym prowadzeniem, sędzia nakazał rozpocząć grę z rzutu rożnego dla gości. Stały fragment gry był tak precyzyjnie wykonany, że piłka trafiła wprost na głowę Pellegriniego, który z bliskiej odległości pokonał Buffona. Był to klasyczny gol do szatni. Pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 2:2 Druga połowa zaczęła się od ataków gości. Aż trzy razy „Starą Damę” ratowała poprzeczka. Najlepszą okazję miał Alessio Cerci, ale w sytuacji „sam na sam” z Buffonem okazał się gorszy od włoskiego golkipera. Gospodarze bardzo męczyli się, by na dłużej zagościć w polu karnym Atalanty. Najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiego gola miał w 88. minucie Aleksandro Del Piero, lecz jego strzał instynktownie obronił Consigli. Juventus znów remisuje po słabej grze. Owszem zdołał strzelić dwie bramki, ale stracił taką samą ilość. „Stara Dama” musi się obudzić, jeśli nie chce stracić trzeciej lokaty, na którą chrapkę ma Fiorentina.
„Viola” w swoim stylu i po nieciekawej grze wygrała z Sampdorią, której piłkarze byli zmęczeni po środowym finale Pucharu Włoch. Gola na wagę trzech punktów zdobył Alberto Gilardino. Dzięki temu zwycięstwu Fiorentina ma tylko punkt straty do trzeciego Juventusu. Tym samym sprawa, które zespoły zagrają w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów jest już niemal rozstrzygnięta. Genoa zremisowała u siebie z Chievo 2:2 i tylko ewentualny cud pozwoli „Gryfom” wywalczyć czwartą pozycję na finiszu.
Palermo dzielnie walczy o szóstą lokatę, która pozwoli mu wystąpić w Lidze Europejskiej. Zwycięstwo 2:0 ze zdobywcą Pucharu Włoch nie jest dziełem przypadku. Sycylijczycy potrafią grać doskonale na własnym boisku.










