W zaplanowanych na godzinę 15:00 spotkaniach nie doszło do większych niespodzianek. Juventus, Lazio i Napoli planowo wygrały swoje spotkania. Na uwagę zasługuje porażka Fiorentiny na własnym boisku.
Juventus Turyn – AC Siena 1:0
Piłkarze „Starej Damy” przystępowali do meczu ze świadomością wpadki Interu, który zremisował z Cagliari 1:1. Swoją szansę wykorzystali i, choć skromnie, pokonali niżej notowanych rywali. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył niezawodny Alessandro Del Piero przepięknym strzałem z rzutu wolnego.
Gospodarze nie mogli skorzystać z aż dziewięciu piłkarzy z pierwszego składu. Dodatkowo Olof Mellberg grał pierwszy mecz po kontuzji. Głównie z tego powodu kibice w Turynie nie byli świadkami porywającego widowiska. Ozdobą meczu była 162. ligowa bramka Del Piero, który w 33. minucie wykonał swój firmowy rzut wolny, nie pozostawiając żadnych szans bezradnemu Maniccie.
Dopiero w ostatnim kwadransie goście zaatakowali nieco odważniej. Mimo drobnych problemów w linii defensywnej, na posterunku zawsze był czujny Manninger, dzięki któremu wynik już do końca spotkania nie uległ zmianie.
Udinese – Sampdoria 1:1
Obydwa zespoły okupują drugą połowę tabeli i nie przechyliły dziś szali na swoją stronę. Gościom nie pomógł nawet, wciąż typowany na wielkiego zawodnika, Antonio Cassano. Obrońcy Udinese praktycznie wyłączyli go z gry.
Luigi Sala, Antonio Floro Flores, Fabio Quagliarella i Maurizio Dominizzi mieli okazję zmierzyć się ze swoją byłą drużyną – Sampodorią. Ten ostatni strzelił nawet bramkę, która dała Udinese remis. Kilka minut wcześniej wynik spotkania otworzył Delvecchio.
Bologna – Chievo 1:1
W tym spotkaniu również padł remis. Dla gości wynik ten oznacza pozostanie na ostatnim miejscu w tabeli. W tym sezonie wygrali tylko dwa spotkania i wszystko wskazuje na to, że spadną do Serie B.
Co ciekawe, Chievo objęło w tym meczu prowadzenie za sprawą Sergio Pellissier’a, ale dosłownie minutę później wyrównał przeżywający drugą młodość Marco Di Vaio. Tym razem skutecznie wykorzystał rzut karny.
Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę, gdyż czerwoną kartkę ujrzał Gaby Mundygayi.
Fiorentina – Lecce 1:2
Gospodarze byli zdecydowanym faworytem tego spotkania i miały być to dla nich łatwo zarobione trzy punkty. Jednak niepewni ligowego bytu gracze Lecce stanęli na wysokości zadania i nieoczekiwanie wygrali.
Dla Fiorentiny jest to niejako porażka podwójna. Nie tylko bowiem przerwali dobrą passę na własnym stadionie. Dodatkowo stracili Adriana Mutu, który znów uszkodził sobie łokieć.
Tym samym Lecce wygrało pierwszy mecz od prawie czterech miesięcy. Wciąż jednak okupują dół tabeli i do utrzymania w Serie A jest jeszcze przed nimi daleka droga.
Napoli – Catania 1:0
To kolejny mecz, w którym oczekiwano od gospodarzy zwycięstwa. Napoli, podobnie jak Juventus, skromnie pokonało rywala 1:0. Jedynego gola zdobył Christian Maggio na 10 minut przed końcem spotkania.










