Ogromną niespodzianką niedzielnych spotkań Serie A bez wątpienia jest porażka Interu Mediolan z przeciętną Atalantą Bergamo. Z kolei Roma pokonała Torino dzięki bramce zdobytej w doliczonym czasie gry.
Atalanta – Inter 3:1
Jose Mourinho znowu nie mógł skorzystać z wielu piłkarzy, m.in.: Ricardo Quaresmy czy Marco Materazzi’ego. Mimo wszystko to przyjezdni byli faworytem tego spotkania. Dlatego tak wysoką porażkę można bez wątpienia uznać za sensację.
Atalanta prowadziła 3:0 już po 33. minutach gry! Dodatkowo, na początku drugiej połowy De Ascentis uderzył w poprzeczkę, co uchroniło Inter od wyższej porażki. Dopiero w doliczonym czasie drugiej połowy honorowe trafienie zanotował, mimo wszystko niezawodny, Zlatan Ibrahimovic.
Cagliari – Udinese 2:0
W starciu drużyn sąsiadujących ze sobą w środku tabeli górą było Cagliari, które bez większych problemów pokonało Udinese. Pierwszego gola już w czwartej minucie strzelił Conti. W 20. minucie drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Biondini. Jak się potem okazało, pomocnik Cagliari ustalił tym samym wynik spotkania.
Catania – Bologna 1:2
Odkąd Sinisa Mihajlovic prowadzi Bolognę, zespół spisuje się nadzwyczaj dobrze. Jego podopieczni nie zaznali jeszcze goryczy porażki. Tym razem, dość sensacyjnie, pokonali wyżej notowaną Catanię i to na boisku rywali.
Na uwagę zasługuje kolejna bramka Marco Di Vaio. Catania przegrała, ale sławny swego czasu snajper pokazał, że nie zrezygnował z wyścigu po koronę króla strzelców.
Do końca spotkania nie dotrwał trener Catanii, Walter Zenga. Za krytykowanie decyzji sędziowskich został odesłany na trybuny.
Chievo – Napoli 2:1
Jeśli ambicją Napoli jest udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, to na takie wpadki nie powinno sobie pozwalać. Przegrana z zespołem niepewnym ligowego bytu nie może wchodzić w grę.
Spotkanie obfitowało jednak w emocje. Obydwie ekipy kończyły je w osłabieniu, gdyż sędzia pokazał po jednej czerwonej kartce. Dodatkowo arbiter nie uznał aż trzech goli. Ostatecznie górą było Chievo, dla którego dwie bramki zdobył Marcolini.
Lecce – Genoa 0:2
Okazuje się, że nawet bez swojego najlepszego strzelca ekipa z Genui jest w stanie wygrywać spotkania. Bez Diego Milito, przyjezdni pokonali Lecce. Wobec porażki Napoli, ekipa gości umocniła się na czwartej pozycji w tabeli. Włodarze klubu coraz śmielej myślą o grze w przyszłorocznych rozgrywkach pucharowych.
Sampdoria – Palermo 0:2
Druga drużyna z Genui nie miała już tyle szczęścia. Piłkarze Sampdorii znów nie potrafili wygrać i stopniowo zbliżają się do strefy spadkowej. Skutecznością po stronie przyjezdnych błysnął Bresciano, który zdobył obydwie bramki dla Palermo.
Na uwagę zasługuje debiut Giampaolo Pazzini’ego. Młody snajper nie uchronił jednak Sampdorii od porażki.










