Derby d’Italia to niewątpliwie największe wydarzenie tego weekendu. Po raz 211. doszło do pojedynku Juventusu Turyn z Interem Mediolan. W całej historii tej rywalizacji 92 razy triumfowali piłkarze z „Starej Damy”, a tylko 66 – zawodnicy Interu. Tym razem padł remis.
Starcie Juventusu z Interem Mediolan było okazją do sprawdzenia, który z byłych trenerów Chelsea Londyn ma lepszy zespół. Claudio Ranieri w ostatniej kolejce musiał znieść porażkę z Genuą, co wywołało spadek morale wśród jego podopiecznych. Atmosferze panującej w zespole nie sprzyja również konflikt trenera z Davidem Trezeguet. Inter natomiast pewnie zmierza po kolejny tytuł Mistrza Włoch. Zwycięstwo w tym spotkaniu sprawiłoby, że już teraz zawodnicy z Mediolanu mogliby świętować osiągnięcie wcześniej założonego celu.

Przed meczem obaj trenerzy zapowiadali, że kibice zobaczą mecz pełen walki i poświęcenia. Tak też było. Od pierwszego gwizdka piłkarze zarówno Juve, jak i Interu starali się, nie zawsze czysto, zatrzymać rywala. Jednak można było odnieść wrażenie, że to Interowi bardziej zależy na zwycięstwie. Podopieczni Jose Mourinho stwarzali sobie bramkostrzelne sytuacje, jednak nie potrafili ich wykończyć. W 10. minucie idealną okazję do zdobycia bramki miał Mario Balotteli, który przy asyście dwóch defensorów Juve zdołał posłać futbolówkę w kierunku bramki. Niestety w ostatniej chwili z linki bramkowej piłkę wybił Molinero. Po tej akcji Juve jakby się obudziło i w 27. minucie doskonałe, prostopadłe podanie otrzymał Iaquinta, jednak Ivan Cordoba nie pozwolił na oddanie celnego strzału. Mimo braku bramek, po pierwszej połowie bardziej zadowolony z postawy swojego zespołu mógłbyć Jose Mourinho.
Po zmianie połów niewiele się zmieniło. Na boisku przeważał Inter, choć widać było, że obaj trenerzy nieco zmienili taktykę. Zarówno zawodnicy Claudio Ranieriego, jak i Jose Mourinho zaczęli więcej grać długimi podaniami, wykorzystując warunki fizyczne środkowych napastników i szybkość skrzydłowych. Zmiana sposobu gry przyniosła oczekiwany efekt. Juventus częściej zagrażał bramce Julio Ceasara, a dobra okazję do objęcia prowadzenia miał Alessandro del Piero, który, posyłając piłkę w stronę krótkiego słupka, przysporzył problemów brazylijskiemu bramkarzowi. W myśl powiedzenia: „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, w 61. minucie doskonałe podanie Muntariego na bramkę zamienił Mario Balotteli.
Pod koniec spotkania nieco zaostrzyła nam się gra. Za brutalny faul bez piłki czerwoną kartkę otrzymał Tiago. Grający w dziesiątkę Juventus cały czas starał się wyrównać, jednak doskonale grająca obrona Interu bez problemu rozbijała ataki rywala. W ostatnich minutach meczu doskonałe dośrodkowanie na bramkę zamienił Zdenek Grygera, który tym samym dał „Starej Damie” cenny punkt. Inter Mediolan remisując na Stadio Olimpico 1:1, będzie musiał jeszcze poczekać na ostateczną fetę mistrzowską.











