Niedzielne spotkania 12. kolejki Serie A przyniosły kilka zaskakujących rozstrzygnięć. Do największej sensacji doszło na Stadio Friuli, gdzie Udinese przegrało z outsiderem rozgrywek, Regginą Calcio. Gorycz porażki musiała również przełknąć Fiorentina, która uległa na wyjeździe sardyńskiemu Cagliari. Szczęśliwe zwycięstwo odniósł Milan, który niemiłosiernie męczył się ze słabiutkim Chievo Werona.
Milan bardzo szybko powrócił na pozycję wicelidera w tabeli ligi włoskiej. Podopieczni Carla Ancelottiego byli zdecydowanymi faworytami w potyczce z Chievo Werona, które po 11. kolejkach zgromadziło na swoim koncie zaledwie sześć punktów i znajdowało się w strefie spadkowej. Nikt nie miał więc wątpliwości, że gospodarze „zmiotą z powierzchni boiska” beniaminka z miasta Romea i Julii. Okazało się jednak, że „Rossoneri” od pierwszego gwizdka sędziego mieli ogromne problemy ze sforsowaniem defensywy Chievo, która popełniła pierwszy błąd dopiero po kwadransie gry. W polu karnym sfaulowany został Kaka i arbiter bez wahania podyktował rzut karny. Sam poszkodowany stanął na wysokości zadania i ulokował piłkę w siatce. W drugiej połowie spotkanie nabrało rumieńców. Gospodarze częściej konstruowali ciekawe akcje ofensywne i dłużej utrzymywali się przy piłce, czym zepchnęli gości do głębokiej defensywny. Mediolańczykom brakowało jednak skuteczności, ponieważ Pato, Jankulovski i Ronaldinho mieli „uszkodzone celowniki” i nie potrafili wykorzystać dogodnych sytuacji strzeleckich.

Do ogromnej sensacji doszło na Stadio Friuli w Udine. Rewelacyjnie spisujące się dotychczas Udinese Calcio przegrało przed własną publicznością z „czerwoną latarnią” rozgrywek, Regginą, 0:1. Przyjezdni z Reggio di Calabria od początku spotkania przejęli inicjatywę i byli stroną przeważającą. W pierwszej połowie „Amaranto” byli nieskuteczni i nie znaleźli sposobu na dobrze dysponowanego Handanovicia. Słowacki bramkarz gospodarzy skapitulował w 60. minucie, kiedy bramkę na wagę sensacyjnej wygranej Regginy zdobył Franco Brienza.
Ogromne powody do zadowolenia mają fani Cagliari Calcio. Sardyński klub pokonał na własnym obiekcie faworyzowaną Fiorentinę. Jedynego gola w niedzielnym spotkaniu zdobył Robert Acquafresca. Włoski napastnik, który kilka miesięcy temu zastanawiał się nad grą w reprezentacji Polski, bez problemów wykorzystał rzut karny.
Tempa nie zwalnia rewelacyjna Catania Calcio, która po efektownym pojedynku wygrała z FC Torino 3:2. Takim samym rezultatem zakończył się mecz w Genui, gdzie miejscowa Sampdoria wygrała z US Lecce. Punktami podzieliły się za to ekipy AC Siena i FC Bologna.










