AS Roma, pokonując na własnym stadionie Catanię 4:3, umocniła się na 6 pozycji w Serie A, gwarantującej występy w Pucharze UEFA.
Kibice oglądający to spotkanie nie mogli narzekać na brak emocji, było w nim dużo bramek i sporo otwartej gry z obu stron.
Mecz rozpoczął się od naporu gospodarzy. Od pierwszych minut to oni starali się dyktować warunki na boisku. Pierwszy gol padł już w 13. minucie, kiedy to Perrota wykorzystał celną wrzutkę Vucinica i pewnym strzałem głową posłał piłkę do siatki. Bramkarz Catanii mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Zaledwie 2 minuty po objęciu prowadzenia przez Rzymian niespodziewanie wyrównali goście. Sytuację sam na sam wykorzystał Giacomo Tedesco, który lobem pokonał Arthura, wykorzystując przy tym błąd defensywy podopiecznych trenera Spaliettiego. Reakcja Rzymian na stratę gola była natychmiastowa. Wystarczyły niecałe 2 minuty, by po idealnym zagraniu Perotty precyzyjnym strzałem tuż przy słupku popisał się Vucinic, tym samym podwyższając rezultat na 2:1. Już 3 minuty po wyjściu na prowadzenia Roma mogła powiększyć przewagę bramkową, jednak przy dobitce Pannuciego z rzutu wolnego sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. W 25. minucie Roma miała kolejną szansę podwyższyć wynik spotkania, jednak w sytuacji sam na Vucinicsam zachował się jak „amator” strzelając wprost w ręce bramkarza. Po niewykorzystanych akcjach przez Romę szansę na wyrównanie mieli goście, lecz w zamieszaniu podbramkowym nie potrafili znaleźć skutecznej drogi do bramki Romy. Nielicznie zgromadzeni kibice na Stadio Olimpicy nie musieli jednak długo czekać na kolejną bramkę swoich ulubieńców. W 31 minucie po strzale Perroty piłka niefortunnie odbiła się od Martineza i wpadła do bramki gości. Do końca pierwszej połowy obie ekipy toczyły zażarty bój w środku pola nie stwarzając sobie dogodnych sytuacji do zmiany wyniku.
Z pierwszej części spotkania na szczególne uznanie zasługuje Simone Perotta, który czynnie starał się uczestniczyć w każdym ataku swojej drużyny i napsuł sporo krwi zawodnikom z Catanii.
Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia gości. Rzut wolny wykonywany tuż przed linią pola karnego zamienił na bramkę Giuseppe Mascara, który przepięknym strzałem w same okienko nie dał szans bramkarzowi Romy. 5 minut później goście byli bliscy wyrównania jednak Martinez nie wykorzystał precyzyjnego dośrodkowania Tedesco, przestrzelając głową z 6 metrów. W 64. minucie De Rossi strzałem z dystansu próbował zaskoczyć Kosickiego, lecz piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką. 70. minuta mogła przynieść zmianę wyniku, jednak po rzucie wolnym wykonywanym przez Pannuciego bramkarz gości z najwyższym trudem zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Rzymianach 2 minuty później, kiedy to zaspana defensywa nie upilnowała Morimoto, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem doprowadził do remisu. Niezadowoleni z przebiegu wydarzeń zawodnicy Romy chcieli jak najszybciej z powrotem wyjść na prowadzenie. Udało im się to jednak dopiero w 90 minucie kiedy to strzałem głową z rzutu wolnego szczęśliwe zwycięstwo zapewnił Panucci.










