Inter Mediolan potwierdził swoją dominację nie tylko w lidze, ale również w północnej części kraju, w której znajdują się najlepsze kluby we Włoszech. „Nerazzurri” skromnie, aczkolwiek zasłużenie pokonali Juventus Turyn 1:0, a zwycięskiego gola zdobył Sulley Ali Muntari. W innym sobotnim spotkaniu 13. kolejki Fiorentina rozgromiła przed własną publicznością Udinese Calcio aż 4:2.
Włoscy kibice na pojedynek Interu z Juventusem czekali z podekscytowaniem od kilku tygodni. Nic dziwnego, skoro naprzeciwko siebie stanęły zespoły, które znajdują się w doskonałej dyspozycji i prezentują najciekawszy styl gry, przynoszący efekty zarówno na krajowych, jak i międzynarodowych boiskach. Sobotni mecz miał również wiele podtekstów. W barwach Interu Mediolan występuje kilku piłkarzy, m.in. Zlatan Ibrahimović i Patrick Vieira, którzy w niedalekiej przeszłości reprezentowali barwy Juventusu. Po zdegradowaniu „Starej Damy” do niższej klasy rozgrywkowej, to właśnie ci zawodnicy bez wahania odeszli z turyńskiego klubu.
Od pierwszych minut inicjatywa należała do gospodarzy. Podopieczni Josego Mourinha dłużej utrzymywali się przy piłce i konsekwentnie realizowali założenia taktyczne. Już w 13. minucie Zlatan Ibrahimović mógł otworzyć wynik meczu, jednak arbiter boczny dostrzegł pozycję spaloną szwedzkiego napastnika. Chwilę później bardzo dobrze na bramkę „Starej Damy” uderzał Dejan Stanković, lecz strzał Serba obronił bramkarz gości. W 22. minucie po raz pierwszy zaatakował Juventus. Claudio Marchisio dośrodkował wprost na głowę Amauriego, lecz futbolówka po uderzeniu Brazylijczyka o centymetry minęła prawy słupek bramki strzeżonej przez Julia Cesara. W końcówce pierwszej połowy Inter za wszelką cenę starał się uzyskać prowadzenie, jednak próby pokonania Maninngera były nieudane. Najbliżej szczęścia byli Maicon i Adriano.
Na początku drugiej połowy gra toczyła się głównie w środkowym sektorze boiska. Obie drużyny prezentowały nieco bojaźliwy styl gry, który zakładał przede wszystkim postawę „na zero” w defensywie. Pierwszą ciekawą i klarowną akcję skonstruowali „Nerazzurri”, lecz Adriano ponownie nie zdołał znaleźć skutecznej recepty na Menningera. W 73. minucie kibice zgromadzeni na San Siro wpadli w euforię. Ibrahimović znakomicie zagrał do Muntariego, a czarnoskóry pomocnik Interu bez problemów ulokował piłkę w siatce. Ghańczyk tak bardzo cieszył się ze zdobycia gola, że kilkakrotnie ucałował murawę.
W końcowych fragmentach pojedynku Inter kontrolował boiskowe wydarzenia i mógł nawet pokusić się o podwyższenie rezultatu. Ostatecznie mistrzowie Italii skromnie, aczkolwiek w pełni zasłużenie pokonali Juventus Turyn. Goście zagrali jeden z najsłabszych meczów w sezonie. Podopieczni Claudia Ranieriego nie potrafili skonstruować groźnych akcji ofensywny i zaledwie raz zagrozili bramce Julia Cesara. Wspaniała passa piłkarzy z Piemontu pięciu zwycięstw z rzędu została przerwana na San Siro.
W innym, równie ciekawym sobotnim pojedynku, Fiorentina nieoczekiwanie wysoko pokonała Udinese Calcio. W pierwszej połowie zdecydowanie lepiej prezentowali się goście, którzy na przerwę schodzili z jednobramkową zaliczką. Gola dla „Bianconerich” zdobył Flores. Druga połowa była popisem tylko i wyłącznie gospodarzy, którzy strzelili aż cztery bramki. Na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Montolivo, a po jednym trafieniu zaliczyli Mutu i Gilardino. Rozmiary porażki zmniejszył w 83. minucie Antonio Di Natale, który wykorzystał rzut karny.










