Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o beniaminkach Serie A


W przyszłym sezonie do Serie A powrócą: Lecce, Hellas i Brescia

10 lipca 2019 Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o beniaminkach Serie A
http://gazzettafannews.it

Po sezonie pełnym zawirowań we włoskiej Serie B ostatecznie do Serie A awansują: Lecce, Hellas i Brescia. Cała trójka w przeszłości z mniejszymi bądź większymi sukcesami występowała na najwyższym szczeblu we Włoszech. Najdłużej na powrót na salony, bo aż osiem lat, czekała Brescia.


Udostępnij na Udostępnij na

Jednak najdłuższą drogę na szczyt miało Lecce. Klub po sezonie 2011/2012 został zdegradowany na trzeci poziom rozgrywkowy w związku z udziałem w aferze korupcyjnej. W 2018 roku awansował do Serie B i jako jej beniaminek wywalczył wicemistrzostwo i awans do Serie A.

Historia Lecce

US Lecce zostało założone w 1908 roku. Klub mieści się w południowej części Włoch, w regionie Apulia. Ekipa z południa po raz pierwszy zagrała we włoskiej ekstraklasie w sezonie 1929/1930. Swój najlepszy okres przeżywała na przełomie lat 80. i 90.

„Salentini” grali wówczas w Serie A, w której byli ligowym średniakiem. Co ciekawe, w sezonie 1990/1991 klub prowadził Zbigniew Boniek, z którym się pożegnano wraz z końcem kampanii. Niestety, ale „Zibiemu” nie udało się utrzymać klubu w lidze, a Lecce strzeliło w ciągu całego sezonu raptem 20 goli. „Salentini” zajęli 15. miejsce w 18-drużynowej lidze. Wówczas z Serie A spadały cztery zespoły, co oznacza, że Lecce zostało spadkowiczem z najlepszym wynikiem.

Sezon 2011/2012 w Serie A zespół zakończył na 18. miejscu, co było równoznaczne ze spadkiem do Serie B. Jednak światło dzienne ujrzała afera calcioscommesse, w którą zamieszany był klub z Apulii. W związku z udziałem w aferze został zdegradowany do Lega Pro, odpowiednika ówczesnej Serie C.

Lecce zaczęło powoli wstawać z kolan, aż w końcu w sezonie 2017/2018 zdobyło mistrzostwo Serie C. W następnym sezonie weszło z buta do Serie B. Udało mu się zdobyć 66 punktów, co wystarczało do awansu z drugiego miejsca do elity. Głównym twórcą awansu był Andrea La Mantia. Napastnik na przestrzeni całego sezonu strzelił 17 goli, do których dodał pięć asyst.

Transfery

Ekipa prowadzona przez Fabio Liveraniego jak na beniaminka Serie A ciekawie się porusza po mercato. Do klubu trafili tacy piłkarze, jak: Romario Benzar, Jewhen Szachow czy Gabriel. Rumun jest ofensywnie usposobionym prawym obrońcą, który ostatni sezon spędził w FCSB. Szachow natomiast regularnie grał w PAOK-u, a Gabriel w Perugii.

Jednak jeszcze ciekawsze jest nazwisko, które ma trafić na Stadio Via del Mare. We Włoszech od kilkunastu dni spekuluje się o transferze Buraka Yilmaza na Półwysep Apeniński. Turek jest już rzekomo dogadany z włoskim klubem i ma niedługo przejść testy medyczne. 34-latek w ubiegłej kampanii zdobył aż 16 bramek w 22 meczach, stając się trzecim najlepszym strzelcem w lidze. Wraz z La Mantią może stworzyć do bólu skuteczny duet będący postrachem obrońców.

Potencjalne odkrycie

Piłkarzem, na którego będzie warto zwrócić uwagę, jest Romario Benzar. Rumun to bardzo uniwersalny zawodnik, który oprócz gry na prawej obronie może wyjść w środku pola. Jest to gracz wyciągnięty z FCSB za bardzo małe pieniądze. Romario ma za sobą 15 występów w reprezentacji i blisko 200 meczów w rumuńskiej ekstraklasie. Może się on okazać bardzo ciekawym zawodnikiem wyróżniającym się na tle beniaminka.

Największa gwiazda

Obecnie największą gwiazdą zespołu jest napastnik, Andrea La Mantia. Włoch ma za sobą bardzo dobry sezon, w trakcie którego poprowadził „Salentini” do Serie A. Co ciekawe, zawodnik trafił do Lecce z ówczesnego spadkowicza Serie B, Virtusa Entelli. Rosła „dziewiątka” (190 cm) zdobyła 12 z 41 bramek zespołu i została jego najbardziej wyróżniającą się postacią. Nie inaczej było w nowym klubie. Nadchodzący sezon stanie się dla Andrei pierwszym na salonach i zobaczymy, czy będzie tak lśnił jak na zapleczu.

Historia Hellasu

Hellas założony w 1903 roku pozostaje obok Virtusu Verona najpopularniejszym klubem w mieście. Frekwencja na Marcantonio Bentegodi jest znacznie większa, kiedy swoje mecze zamiast Chievo rozgrywają dzielący z nimi stadion „Żółto-granatowi”. Co ciekawe, Hellas w sezonie 1984/1985 zdobył jedyne mistrzostwo Włoch.

„Gialloblu” po roku przerwy wracają do Serie A. W poprzedniej kampanii po zaciętym dwumeczu z Cittadellą wywalczyli awans do włoskiej elity. Pomimo porażki 2:0 w pierwszym meczu udało im się odwrócić losy awansu w rewanżu i pokonali „Cittę” 3:0. Co ciekawe, najlepszym strzelcem Hellasu z dziesięcioma golami na koncie okazał się stary, ale jary Giampaolo Pazzini. Były napastnik Milanu zdystansował Samuela Di Carmine, który skończył sezon z ośmioma trafieniami.

W ostatnich latach klub mota się między Serie A a Serie B, co nie pomaga ustabilizować sytuacji. Za rok przekonamy się, czy po raz pierwszy od dłuższego czasu uda mu się zagrać dwa sezony z rzędu we włoskiej elicie.

Transfery

Hellas w tym okienku transferowym nie próżnuje. Drużyna z miasta Romea i Julii wydała najwięcej pieniędzy z tegorocznych beniaminków. Do klubu trafili głównie zawodnicy obyci na włoskich murawach bądź ci, którzy po wypożyczeniu zostali wykupieni. Z perspektywy Polaków najciekawszym transferem jest ten Pawła Dawidowicza. Nasz rodak już w zeszłym sezonie regularnie grał w Hellasie, jednak dopiero teraz został wykupiony przez klub z północy Włoch. Dla Pawła będzie to pierwszy raz, kiedy nadarzy mu się okazja do zagrania w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Potencjalne odkrycie

Niestety, ale w przypadku Hellasu trudno znaleźć potencjalne odkrycie. Wielu piłkarzy jest już w sile wieku bądź są oni znani włoskim fanom, a młodsi nie wykazują wielkiego potencjału. Tak więc w tym wypadku wstrzymamy się od wskazania potencjalnego odkrycia.

Największa gwiazda

Na jedną z potencjalnie największych gwiazd Hellasu kreowany jest Daniel Bessa. Włoch w poprzednim sezonie aż 34 razy wybiegł w koszulce broniącej się przed spadkiem z Serie A Genoi. Daniel na tle swoich kolegów z zespołu wyglądał solidnie i cechowała go wszechstronność. Bessa może zagrać na wszystkich pozycjach w środku pola, a gdy zajdzie potrzeba – też w bocznych sektorach boiska. Warto zwrócić uwagę na Włocha urodzonego w Sao Paulo. Jego uniwersalność może pozwolić na wiele manewrów taktycznych Ivanowi Juriciowi.

Historia Brescii

„Biało-niebiescy” z tercetu beniaminków zostali założeni najpóźniej, gdyż w 1911 roku. Brescia podobnie jak Lecce wciąż czeka na swoje pierwsze w historii mistrzostwo Włoch. Teraz po ośmiu latach rozbratu z włoską ekstraklasą wraca na szczyt jako mistrz Serie B.

Klub swój najlepszy okres przeżywał na początku XXI wieku. To właśnie wtedy kręcił się koło dziesiątego miejsca w Serie A, a w drużynie byli: Roberto Baggio, Marek Koźmiński czy młody Andrea Pirlo. W sezonie 2000/2001 klubowi udało się nawet zająć ósme miejsce w lidze i wywalczyć awans do legendarnego Pucharu Intertoto.

Brescia w tym sezonie pod wodzą Eugenio Coriniego poczyniła wielki progres. Klub w kampanii 2017/2018 zajął dopiero 16. miejsce z dwupunktową przewagą nad strefą spadkową. W tym sezonie jednak zdobył aż o 21 punktów więcej i awansował tym samym do Serie A jako mistrz zaplecza. W głównej mierze w awansie pomógł mu transfer Alfredo Donnarummy, który rok wcześniej został drugim najlepszym strzelcem Serie B.

Transfery

Najciekawszym piłkarzem, który trafił do Brescii, jest Francuz Florian Aye. 22-latek zdobył aż 18 bramek w ubiegłej kampanii Ligue 2, stając się trzecim najlepszym strzelcem na zapleczu ligi francuskiej. Statystyka jest o tyle imponująca, że Aye wraz z czterema asystami uczestniczył bezpośrednio w 50% bramek zdobytych w zeszłym sezonie przez Clermont Foot. Francuz może okazać się jednym z najlepszych graczy beniaminka Serie A i z Donnarummą mogą stać się jednym z najbardziej zabójczych duetów.

Potencjalne odkrycie

Zdecydowanie największym talentem ekipy z Lombardii jest 19-letni Sandro Tonali. Pomocnik mimo bardzo młodego wieku ma już za sobą ponad 50 meczów we włoskiej Serie B i dużo spotkań rozegranych w młodzieżowych reprezentacjach.

Nastolatek zagrał na mistrzostwach Europy U-21 łącznie 51 minut, w trakcie których nawet zdążył zaliczyć asystę. Być może niektórym z was Sandro już się rzucił w oczy. Gracz „Niebiesko-białych” w 58. minucie meczu z Polską pojawił się na boisku. Kto wie, czy po bardzo dobrym sezonie w Serie A nie zostanie wykupiony przez włoskiego bądź zagranicznego hegemona.

 Największa gwiazda

Jednak za największą gwiazdę Brescii można uznać Alfredo Donnarummę. Król strzelców Serie B trafił do siatki w poprzedniej kampanii aż 25 razy i znacznie zdystansował swoich rywali. Alfredo, starszy brat Gianluigiego z Milanu, wciąż czeka na debiut w Serie A i najbliższy sezon będzie świetną okazją do pokazania się szerszej publiczności. Miejmy nadzieję, że w najwyższej klasie rozgrywkowej pozostanie równie skuteczny.

Czego możemy oczekiwać od beniaminków?

Niestety, ale beniaminkom będzie bardzo trudno walczyć o coś więcej niż utrzymanie. Najbardziej w stawce może namieszać Lecce. Klub z południa Włoch dokonuje niezwykle ciekawych transferów i jako beniaminek Serie B awansował do Serie A. On wraz z Brescią są powiewem świeżości, który stać na napsucie krwi większym na papierze rywalom.

Najgorzej mimo dużej aktywności na rynku transferowym wygląda sytuacja Hellasu. Ekipa z Werony słynie z tego, że po jednym sezonie spada z Serie A, grając wręcz nużący futbol. Dodatkowo jej trenerem jest Ivan Jurić, który do tej pory pozostaje znany tylko z wielokrotnego obejmowania Genoi z bardzo słabym skutkiem. Miejmy jednak nadzieję, że Hellas pokaże, na co go stać, i wraz z pozostałą dwójką beniaminków wniesie dużo kolorytu do Serie A.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski