Kibice na Stadio Olimpico w Turynie nie doczekali się powrotu do gry Davide Trezeguet. Niestety dzisiejszego wieczoru Starej Damie zabrakło właśnie skutecznego ataku i to przesądziło o ostatecznym wyniku.
Na początku meczu Juventus zamknął gości na ich połowie. Podopieczni Rannieriego konstruowali składne akcje, ale nie potrafili wykorzystać swojej przewagi. I pierwsi na prowadzenie wyszli Rossoblu. Davide Biondini w 16. minucie skierował piłkę do bramki po dośrodkowaniu Fini.

Stara Dama rzuciła się do ataku: porażka nie wchodziła w plany wicelidera Serie A i w 31. minucie Sissoko strzelił bramkę wyrównawczą. Atletyczny pomocnik okazał się najsprytniejszy w polu karnym i zamknął podanie celnym strzałem głową. Na przerwę piłkarze Juventusu schodzili w dobrym humorze i z jednobramkowym prowadzeniem: strzał czeskiej legendy Juve, Pavla Nedveda, w 38. minucie był nie do obrony.
W drugiej połowie Cagliari przychwyciło inicjatywę i przyjezdni kibice nie musieli długo czekać na wyrównanie. W 54. minucie Brazylijczyk Jeda wykorzystał asystę Cossu. Chwilę po tym Del Piero zawiódł przy rzucie wolnym. Była to ostatnia okazja gospodarzy do strzelenia gola i przełomowa chwila w całym meczu.
Goście złapali wiatr w żagle i w 78. minucie po raz drugi w meczu wyszli na prowadzenie. Zwycięskiego gola strzelił Matri, który rozpoczynał spotkanie na ławce rezerwowych. Gospodarzą nie udało się uratować chociażby jednego oczka.
Juventus traci kolejne punkty i jeśli Inter wygra swój mecz, to przewaga Nerrazurich urośnie do dziewięciu punktów. Cagliari prezentuje znakomitą formę po świątecznej przerwie i zbliża się do strefy pucharowej.










