Za nami 3. kolejka Serie A, która obfitowała w niesamowite zwroty akcji. O powrotach w wielkim stylu mogą mówić kibice Interu oraz Bologny. Z kolei martwić powinni się fani Udinese oraz Fiorentiny. Na szczególne uznanie zasługuje jednak zespół Ceseny, który niespodziewanie przewodzi rozgrywkom.
Na inaugurację 3. kolejki zagrały ze sobą zespoły Fiorentiny i Lazio. Sinisa Mihajlović wciąż nie potrafi znaleźć patentu na wygrywanie. Styl „Violi” jest niesamowicie bezbarwny. Jedyną gwiazdą na ubogim niebie jest Adem Ljajić. Ten młodzian jako jeden w drużynie przejawiał ochotę do gry. No i może jeszcze Artur Boruc, którego ławka rezerwowych parzy coraz bardziej. Jednak jemu nie było dane pokazać swoich umiejętności. Lazio po słabym pierwszym meczu w kolejnych pokazuje swój charakter. Kibice „Biancocelesti” wierzą, iż ten sezon będzie o wiele lepszy od poprzedniego. W sobotę doszło też do konfrontacji Milanu z Catanią. Mecz ten dostarczył kolejnego rozczarowania. Tym razem niepocieszeni z boiska schodzili piłkarze „Rossoneri”. Podopieczni Massimilliano Allegriego grają w kratkę. Dobre mecze przeplatają złymi. Biorąc pod uwagę takie wahania, nie ma mowy o zdobyciu mistrzostwa Włoch.

Niedziela rozpoczęła się od rywalizacji Bari z Cagliari. Mecz, jak wskazywały prognozy, był bardzo wyrównany. Szkoda tylko, że był bardzo nudny. Piłkarze obydwu drużyn grali tak, jakby przed spotkaniem podpisali pakt o nieagresji. Przez to kibice zgromadzeni na Stadio San Nicola obejrzeli mizerne widowisko. Późnym popołudniem było już nieco lepiej, a wręcz genialnie dla turyńczyków. Juventus pojechał do Friuli, nie wiedząc, czego może się spodziewać. Udinese źle zaczęło rozgrywki, ale na własnym terenie ten zespół jest zawsze groźny. W niedzielę tak nie było. „Stara Dama” już w pierwszej połowie zapewniła sobie zwycięstwo nad „Zebrette”. W drugiej części gwoźdź do trumny wbił Iaqunita, a więc były gracz drużyny z Udine. W równie dobrych nastrojach byli kibice Interu Mediolan. „Nerazzurri” po wyrównanym meczu wygrali z Palermo 2:1. Bohaterem mediolańczyków znów został Samuel Eto’o, którego dwie bramki zapewniły trzy punkty. Spektakularny pościg zobaczyliśmy na Stadio Olimpico w Rzymie. Roma, prowadząc 2:0 ,była pewna swego. Jednak Bologna ma w swoich szeregach Marco Di Vaio, który w końcówce uratował swojej drużynie remis. Największym zaskoczeniem jest postawa Ceseny. Beniaminek wygrał swój drugi mecz w tym sezonie, co pozwoliło mu wyjść na czoło tabeli Serie A. Na brawa zasługuje również Brescia. „Rondinelle” ograły na wyjeździe Chievo 1:0.
Wieczorem w Genui doszło do hitu kolejki. Sampdoria mierzyła się z Napoli. Tak naprawdę mecz rozkręcił się dopiero w ostatnich 15 minutach. Cassano dał gospodarzom prowadzenie z rzutu karnego. Napoli stać było na zryw i najpierw Marek Hamsik w 84. minucie, a chwilę później Edinson Cavani zdobyli bramki dające trzy punkty gościom. Dla podopiecznych Domienico Di Carlo była to pierwsza porażka w tym sezonie. Z kolei piłkarze z Neapolu rozkręcają się z kolejki na kolejkę i w następnych meczach powinno być jeszcze lepiej.











