Milan nie zdobędzie w tym sezonie podwójnej korony. W dzisiejszym meczu półfinału Pucharu Włoch dość niespodziewanie to Palermo uzyskało sobie awans pokonując tegorocznych mistrzów Italii 2:1. Tym samym Sycylijczycy wywalczyli sobie prawo gry w przyszłorocznej edycji Ligi Europejskiej.

W pierwszym meczu padł wynik 2:2, który stawiał w komfortowej sytuacji Palermo. Jednak dziś Sycylijczycy dość niespodziewanie zaczęli atakować od pierwszych minut. Dwukrotnie bliski szczęścia był Javier Pastore, ale jego strzały albo bronił Abbiati, albo były niecelne. W Mediolanie największe zamieszanie w szeregach obrony gospodarzy siał Andrea Pirlo. Włoski rozgrywający chciał udowodnić, że nadal jest ważną postacią „Rossoneri”. Jednak Pirlo dziś nie miał szczęścia i nie potrafił pokonać Sirigu. Pierwsza połowa obfitowała w kilka niezłych sytuacji, ale prawdziwe emocje miały nadejść w drugiej części.
Po sennym początku drugiej odsłony w 63. minucie przyszło trzęsienie ziemi. Giulio Migliaccio w znakomity sposób wykorzystał podanie Ilicicia i zrobiło się 1:0 dla „Rosanero”. Strata bramki sprawiła, iż Milan zaatakował z jeszcze większym impetem. Trener Allegri wprowadził do gry Ibrahimovicia, aby wzmocnić linię ataku. Szkoleniowiec nie spodziewał się jednak, że w 72. minucie brutalnie zachowa się Mark Van Bommel. Holender popełnił nieumyślny faul w polu karnym i sędzia Gianluca Rocchi nie miał innego wyjścia jak wskazać na 11. metr. Rzut karny na bramkę zamienił Cesare Bovo. Adrenalina tak bardzo podziałała na włoskiego defensora, że po chwili swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem wyrównał stan personalny obu drużyn. Po wyrównaniu sił Milan częściej dochodził do głosu. W 81. minucie wyśmienitą sytuację miał Ibrahimović, ale trafił piłką w słupek. Szwed wreszcie zdobył bramkę, ale padła ona dopiero w 90. minucie, kiedy już było za późno na odrabianie strat. Ostatecznie to Palermo wygrało 2:1 i zostało pierwszym finalistą Coppa Italia sezonu 2010/2011.











