Drugi dzień 1/8 finału Pucharu Polski rozpoczął nam się w Tarnobrzegu. Miejscowa Siarka, która niespodziewanie w pierwszej rundzie wyeliminowała Zagłębie Lubin, zmierzyła się z mistrzem Polski – Lechem Poznań. „Kolejorz” ostatnio znajduje się w kapitalnej formie, jednak dzisiaj uległ sensacyjnie trzecioligowej Siarce! Sceny w Tarnobrzegu!
Zamknięta pierwsza połowa
Mimo wielkiego święta na stadionie to piłkarze nie grali świątecznie. Pierwsza połowa była bardzo zamknięta. Lech Poznań częściej znajdował się przy piłce, jednak nie potrafił wykreować sobie dogodnych sytuacji. Najlepszą miał w 40. minucie. Dobre dośrodkowanie na pole karne posłał Luis Palma, do futbolówki dopadł Leo Bengtsson, który dobrym strzałem głową, jednak nie pokonał Tomasza Pytlaka. Golkiper Siarki kapitalnie stanął na wysokości zadania.
Jeśli chodzi o gospodarzy, to trzeba im przyznać, że mieli jasny, dobry plan. Bardzo dobrze blokowali środek boiska. Zmuszali Lech do gry bocznymi sektorami, a tam od razu ich podwajali. Do tego planu brakowało jeszcze lepszych kontrataków, ponieważ często Siarka Tarnobrzeg nie potrafiła podjąć przy nich odpowiednich decyzji.
Najważniejsza sytuacja miała tak naprawdę miejsce w 20. minucie oraz 45. To właśnie w tych minutach Yannick Agnero obejrzał kolejno pierwszą i drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną. A więc Lech stanął przed arcytrudnym zadaniem w Tarnobrzegu.
Sensacja w Tarnobrzegu!
Druga połowa wyglądała bliźniaczo podobnie. Aczkolwiek Siarka Tarnobrzeg potrafiła także utrzymywać się przy piłce. Wciąż Lech miał swoje problemy i był totalnie bez pomysłu w ofensywie. W 64. minucie nastąpiła najważniejsza akcja tego spotkania. „Siarkowcy” zdobyli stały fragment gry. Z lewego narożnika boiska posłał Bruno Wacławek. Dopadł do niej Arkadiusz Kasia, który idealnie uderzył piłkę głową! Mieliśmy 1:0.
Lech Poznań starał się odrobić straty. Miał swoje lepsze sytuacje, jak np. w 90. minucie, gdy groźne uderzenie oddał wprowadzony Patrik Walemark, jednak kapitalnie to uderzenie obronił Tomasz Pytlak. Do dobitki dopadał Gustav Berggren i także oddał groźny strzał, jednak znowu Tomasz Pytlak popisał się kapitalną interwencją. W końcówce groźne były stałe fragmenty Lecha Poznania. Wychodził do nich w pole karne nawet golkiper mistrza Polski – Mateusz Pruchniewski, jednak mimo ogromnego zamieszania nie udało się trafić do siatki.
Siarka Tarnobrzeg sprawiła ogromną niespodziankę. Wyeliminowała na początku Zagłębie Lubin, a teraz Lecha Poznań. Sen kibiców z Tarnobrzega trwa dalej, a „Kolejorz” totalnie się skompromitował.
Czytaj także:











