Atalanta pokonała w spotkaniu wyjazdowym Inter Mediolan 4:3. Pierwsza połowa nie zapowiadała tak wielkich emocji, jakie przyniosła druga odsłona gry. Hat-tricka ustrzelił tego wieczoru Denis.
Inter Mediolan zdziesiątkowany przez kontuzje podejmował dziś wieczorem Atalantę Bergamo. Gospodarze w wypowiedziach przedmeczowych wyznali, że walka o Ligę Mistrzów nie jest jeszcze przegrana i zrobią wszystko, co w ich mocy, aby wskoczyć na trzecie miejsce włoskiej Serie A. To spotkanie miało być początkiem trudnej drogi.
Pierwsza połowa spotkania nie wyglądała specjalnie emocjonująco. Inter nie prezentował się jak zespół zdecydowanie lepszy, ale mimo wszystko różnica była widoczna. Podopieczni Stramaccioniego częściej znajdowali się przy piłce i próbowali tworzyć akcje, z których kibice bramki nie mogli niestety zobaczyć. Zaskoczeniem było zejście Antonio Cassano już w 35. minucie meczu. Na boisku zastąpił go Ricardo Alvarez. Po jego wejściu nastąpił nieco lepszy okres gry. Wtedy też prowadzenie Interowi zapewnił mający tego wieczoru ochotę do gry Rocchi. Piłka dośrodkowana z rzutu rożnego na krótszy słupek trafiła do dobrze ustawionego napastnika, a ten uderzył, pokonując zaskoczonego Polito. Na przerwę mediolańczycy schodzili z jednobramkową zaliczką.
W 56. minucie bardzo męczący się z Atalantą Inter został ukarany. Kompletnie niepilnowany w polu karnym Bonaventura otrzymał dośrodkowanie i lobem pokonał wychodzącego z bramki Handanovicia. Jednak radość gości nie trwała długo. Ledwie Inter zdążył rozpocząć i błąd obrońcy wykorzystał zmiennik Cassano, Ricardo Alvarez. Uderzył głową i znów Inter prowadził w tym spotkaniu. Trzeba przyznać, że Stramaccioni wiedział, co robi, posyłając na boisko Ricardo Alvareza. Młody piłkarz tak bardzo rozszalał się na boisku, że cztery minuty po strzeleniu swojej pierwszej bramki dołożył kolejne trafienie. Alvarez przeprowadził indywidualną akcję, zwiódł obrońców i z rogu pola karnego pokonał bezradnego Polito.
Mecz z minuty na minutę nabierał niesamowitej dramaturgii. Sędzia Andrea Gervasoni dopatrzył się faulu na Denisie w polu karnym Interu i podyktował rzut karny, który sam poszkodowany wykorzystał, zmniejszając przewagę. W ciągu dziewięciu minut drugiej połowy padły aż cztery bramki. To niezwykle imponująca statystyka, szczególnie dla kibiców oglądających spotkanie. Pierwsza połowa w porównaniu z drugą miała zdecydowanie inny wygląd i energię.
W 71. minucie Atalanta wyrównała. Denis wykonał niemalże identyczną akcję jak Ricardo Alvarez i strzelił swoją drugą bramkę. Niesamowita pogoń gości była możliwa dzięki temu, że Atalanta uwierzyła w swoje możliwości. Czymś nieprawdopodobnym było dla kibiców Interu oglądać, jak goście z dołu tabeli zamykają wielki Inter w jego polu karnym. W tej chwili to piłkarze z Bergamo sprawiali wrażenie walczących o Ligę Mistrzów. W 77. minucie Atalanta dobiła Inter. Bramkę dającą prowadzenie strzelił Denis, tym samym zdobywając klasycznego hat-tricka.
Goście do końca spotkania utrzymali ten wynik i ostatni gwizdek sędziego przypieczętował sensacyjne zwycięstwo Atalanty na San Siro. Tuż po zakończeniu meczu piłkarzy trzeba było rozdzielać, gdyż zaczęli się przepychać i szarpać. Stewardzi mieli pełne ręce roboty.










