Sensacja! FC Basel ogrywa Bayern


W pierwszym meczu 1/8 finału pomiędzy szwajcarskim FC Basel a niemieckim Bayernem Monachium do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. Spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 1:0. Bramkę zdobył w ostatnich minutach Valentin Stocker.


Udostępnij na Udostępnij na

Mimo sensacyjnego awansu z grupy drużyna FC Basel nie była faworytem. Grający w kratkę, ale jednak naszpikowany wieloma gwiazdami Bayern Monachium powinien poradzić sobie bez większych problemów z ambitnym, jednak teoretycznie słabszym rywalem.

Spotkanie rozpoczęło się od małego szturmu Bayernu na bramkę FC Basel, lecz po chwili niemiecka drużyna spuściła z tonu i budowała ataki, długo rozgrywając piłkę. W 7. minucie meczu Shaqiri miał okazję, by wyprowadzić drużynę gospodarzy na prowadzenie, jednak na ósmym metrze od bramki Manuela Neuera strzał wcześniej wspomnianego Xherdana Shaqiriego zablokował Jerome Boateng. Chwilę później swoją sytuację mieli „Bawarczycy”. Na delikatnym spalonym znalazł się, po otrzymaniu prostopadłego podania, Franck Ribery, ale na jego sprytne, techniczne zagranie nie nabrał się golkiper gospodarzy, Yann Sommer, który sparował piłkę na rzut rożny. Pierwszy kwadrans spotkania w Bazylei to istna wymiana ciosów. Najpierw Neuer przerzucił futbolówkę nad bramką, gdy Marco Streller próbował go przelobować, a niespełna minutę później piłkę z linii bramkowej po dośrodkowaniu wybijał Holger Badstuber. W 20. minucie meczu szwajcarski zespół FC Basel powinien wyjść na prowadzenie. Kolejny raz w sytuacji oko w oko z Manuelem Neuerem znalazł się Marco Streller. Doświadczony napastnik otrzymał podanie w uliczkę, oddał mocny, ale mierzony strzał z lewej nogi, jednak piłka obiła poprzeczkę bramki Bayernu.

30. minutę spotkania z impetem rozpoczęli goście. Alaba znalazł się w dobrej sytuacji na 30. metrze od bramki Sommera, uderzył piekielnie mocno, jednak Yann Sommer wybronił na raty strzał pomocnika gości. Ostatnie kilkanaście minut pierwszej połowy upłynęło pod dyktando monachijskiego Bayernu. Przewaga w posiadaniu piłki nie przełożyła się jednak na wiele klarownych sytuacji, więc Sommer nie miał zbyt wiele pracy. Na przerwę piłkarze obu drużyn schodzili przy stanie 0:0.

Druga część spotkania także obfitowała w wiele emocji.  Znów pierwsi zaatakowali gospodarze, jednak ich oskrzydlające akcje były zbyt czytelne dla rywali. W 56. minucie spotkania dał znać o sobie Toni Kroos. Bardzo mocne uderzenie młodego pomocnika z 25 metrów minęło o kilkanaście centymetrów bramkę FC Basel. 25 minut przed końcem spotkania po rzucie wolnym wykonywanym przez Arjena Robbena zrobił się niezły kocioł pod bramką Yanna Sommera, w tej sytuacji szczęścia próbował Mario Gomez, ale jego strzał przewrotką pewnie wyłapał bramkarz gospodarzy. Frank Ribery 20 minut przed końcem spotkania został zmieniony przez Thomasa Muellera. Ten chwilę później zagrał bardzo dobre prostopadłe podanie do Mario Gomeza, który w sytuacji sam na sam nie poradził sobie ze skracającym kąt Yannem Sommerem. Ostatnie minuty to sporo walki i wymiany ciosów, przez co żółte kartki otrzymali Mueller i Rafinhia.

85. minuta. Sprawiedliwości stało się zadość. Wprowadzony Jacques Zoua Daogari przemieścił się wzdłuż pola karnego, zagrał na wolne pole do niekrytego rezerwowego Valentina Stockera, a ten mocnym, plasowanym strzałem pokonał Manuela Neuera. 

W ostatniej minucie spotkania sędzia nie zauważył sytuacji, gdy w twarz w polu karnym został kopnięty Ivica Olić. Nicola Rizzoli, który prowadził to spotkanie bardzo dobrze, słusznie nie odgwizdał rzutu karnego dla gości. Starcie zakończyło się ostatecznie wygraną gospodarzy 1:0.

Komentarze
Szejk (gość) - 14 lat temu

Hahahaha ! ;D I elegancko ;]

~Livio (gość) - 14 lat temu

Nie zgodzę się że Bayern powinien sobie poradzić
bez większych problemów. Bazylea gra świetnie u
siebie i nie najgorzej na wyjeździe. Szwajcarzy
powinni jednak te spotkanie wygrać przynajmniej
dwoma bramkami. Ale myślę że w rewanżu to
Bawarczycy pokażą swoją klasę i awansują . Choć
pewnie duży wpływ na rewanż będą miały
najbliższe ligowe spotkania.

~Taaaa (gość) - 14 lat temu

a ja się z Livio nie zgodze gdy klub sciaga gwiazdy
za 30 mln euro itd. kontra klub który sobie może
pozwolić na kupno zawodnika za 6 mln euro to jednak
widać różnice brawo bazylea!

~Barcelona (gość) - 14 lat temu

Bayern i tak wygra u siebie:)

Najnowsze