Szkoleniowiec Milanu wyjaśnił, dlaczego wraz ze swoimi podopiecznymi spotkali się po meczu z Parmą z przedstawicielami kibiców. Wczorajsza klęska na San Siro stała się już czwartą z rzędu porażką pod wodzą holenderskiego trenera.
Fala niepowodzeń mediolańskiej drużyny wciąż trwa. Spotkanie pomiędzy Milanem a Parmą zakończyło się porażką „Rossonerich” 2:4. Przez prawie cały mecz AC Milan musiał sobie radzić w dziesiątkę, gdyż już w 5. minucie boisko był zmuszony opuścić Christian Abbiati. Mimo wszystko grający w osłabionym składzie gospodarze zdołali strzelić jeszcze dwie bramki.

Seedorf, chcąc odpowiedzieć na protesty kibiców, spotkał się z ich przedstawicielami: – Bunty kibiców to delikatne sytuacje dla ludzi, którzy mają Milan w sercu. Nasze spotkanie odbyło się jednak w spokojnej atmosferze, a fani mogli wyrazić swoje odczucia. Wszyscy zgodnie chcemy tego, co najlepsze dla zespołu – powiedział trener.
Szkoleniowiec omówił także kwestię wczorajszego spotkania i wyraził swoje stanowisko w sprawie Milanu: – To był szalony mecz. Najpierw Abbiati otrzymał czerwoną kartkę, a następnie szybko straciliśmy bramkę. Nasi zawodnicy nie stracili jednak wiary i zdołaliśmy doprowadzić do wyrównania na 2:2. Osobiście będę bronić barw Milanu do samego końca. Problemy pojawiają się zawsze. Musimy więc cały czas starać się je rozwiązywać i myśleć o kolejnych grach. Szukanie kozła ofiarnego nie ma tutaj sensu – zakończył Clarence Seedorf.











