Lazio Rzym zremisowało u siebie z Hellasem Verona 3:3 (1:1) w meczu 36. kolejki Serie A. Drużyny sąsiadujące ze sobą w tabeli podzieliły się ostatecznie punktami i pozostały na swoich pozycjach. Obydwie drużyny kończyły spotkanie w dziesiątkę.
Lazio przez większość czasu troszeczkę przeważało i dwukrotnie wychodziło na prowadzenie, ale za każdym razem Hellas doprowadzał do wyrównania. W końcówce goście pokazali swoje ambicje, dokładając kolejną bramkę. W doliczonym czasie gry arbiter wypaczył wynik spotkania, gdy wyrzucił z boiska Albertazziego, dyktując skandaliczny rzut karny.

W 13. minucie goście mogli wyjść na prowadzenie. Nieporozumienie między Biavą i Biglią wykorzystał Hallfredsson, który zagrał do Luki Toniego, jednak doświadczony napastnik przestrzelił. Po pół godzinie gry kibice zobaczyli pierwszą bramkę. Candreva zagrał do Mauriego, który podał z pierwszej piłki do Balde Keity. Hiszpan spokojnie przyjął piłkę i przymierzył, otwierając wynik spotkania. Siedem minut przyjezdni odpowiedzieli. Hallfredsson znów przejął piłkę i odegrał do Marquinho, który spokojnym strzałem po ziemi umieścił piłkę w siatce. Przed przerwą jeszcze dwie szanse wypracowali sobie gracze ze stolicy Włoch. Najpierw jeden z piłkarzy umieścił piłkę w bramce Hellasu, ale wcześniej arbiter odgwizdał faul. Chwile później kolejne zamieszanie w polu karnym i kilku graczy Lazio miało okazję na strzał, ale żaden nie zdecydował się uderzyć.
Już na samym początku drugiej części gry gospodarze mieli dobrą okazję. Keita łatwo ograł dwóch rywali i dośrodkował w pole karne. W świetnej sytuacji piłkę otrzymał Mauri, ale nieczysto trafił w piłkę. Dziesięć minut po wznowieniu dobrą szansę wypracowali sobie przyjezdni. Moras najwyżej wyskoczył do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego, ale nie trafił w bramkę. W 60. minucie Lazio po raz drugi wyszło na prowadzenie. Marques popełnił fatalny błąd, zagrywając pod nogi nadbiegającego Senada Lulica. Bośniak pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Parę minut później groźnie z dystansu uderzał Hallfredsson, ale jego strzał zdołał sparować Berisha. W 69. minucie Sala prostopadle zagrał do Juana Iturbe, który wykorzystał kompletny brak zaangażowania w szeregach defensywy gospodarzy i wygrał pojedynek sam na sam z Berishą. Kwadrans przed końcem znów ze świetnej strony pokazał się Argentyńczyk. Zabawił się na skrzydle z obrońcami i zagrał do Toniego, ale jego strzał obronił Berisha. Później dośrodkowanie Alebertazziego z rzutu rożnego zatrzymało się na słupku.
W 83. minucie niespodziewanie gracze z Werony wyszli na prowadzenie. Radu minął się z dośrodkowaną piłką, a Romulo skierował ją do siatki. Bezsilność Lazio dało się zauważyć trzy minuty później, gdy Lulić bardzo ostro zaatakował Iturbe. Sędzia nie wahał się i pokazał mu czerwoną kartkę. Jeszcze przed końcem goście mieli okazję do strzelenia bramki. Toni znalazł się w dobrej sytuacji, ale niestety zabrakło precyzji w jego strzale. W doliczonym czasie gry arbiter popełnił fatalny błąd i wypaczył wynik meczu. Albertazzi został ukarany czerwoną kartką, a sędzia wskazał na wapno, po rzekomym popychaniu Klosego. Powtórki pokazały, że nic takiego nie miało miejsca. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Mauri i jego pierwszy strzał obronił Rafael, ale odbił piłkę przed siebie, gdzie jeszcze raz znalazł się Włoch i skierował piłkę do siatki.











