Niesamowitą passę ma obecnie Schalke Gelsenkirchen. Podopieczni Jensa Kellera mają na wiosnę komplet zwycięstw. Dziś pokonali Bayer Leverkusen.
Starcie Schalke z Bayerem było zapowiadane jako hit 21. kolejki Bundesligi, ponieważ mierzyły się ze sobą drugi z czwartym zespołem w ligowej tabeli. Pierwsze minuty nie należały do zbyt atrakcyjnych, jednak wyraźnie było widać pomysł na grę obu zespołów. Gospodarze zdecydowanie preferowali proste i szybkie sposoby na przemieszczenie się pod bramkę rywala. Zagrożenie udało im się jednak stworzyć poprzez ładną, kombinacyjną akcję, po której Bender zagrał w pole karne. Tam do piłki dopadł Kiessling, ale uderzył wprost w Fährmanna. Chwilę później bramkarz Schalke interweniował po strzale Sona.
Wracając do sposobu budowania akcji, goście zdecydowanie preferowali grę kombinacyjną, aczkolwiek bramkę zdobyli po fatalnej stracie Bendera. Z piłką pomknął Goretzka, który minął idącego wślizgiem na raz Wollscheida, a potem piękną podcinką pokonał Leno. Bramka zdecydowanie rozochociła piłkarzy Schalke, którzy śmielej ruszyli do ataków, ale wynikało z tego niewiele, bo nieźle w obronie prezentowali się podopieczni Hyypii.
W drugą połowę zdecydowanie lepiej weszła drużyna z Gelsenkirchen. Być może udokumentowałaby to nawet bramką, ale świetnie zapowiadającą się kontrę faulem przerwał Boenisch. Polak za wejście w Farfana dostał żółtą kartkę, choć sędzia mógł wyrzucić go z boiska. Mimo wszystko to Bayer strzelił gola i doprowadził do wyrównania. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał Boenischa przelobował bramkarza, ale z linii bramkowej piłkę wybił Santana. Chwilę później, po kolejnym kornerze, stoper Schalke sam wpakował piłkę do swojej bramki.
Kilka minut później gospodarze powinni wyjść na prowadzenie po dobrym kontrataku. Kiessling podał do Castro, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Chciał uderzyć pięknie, zewnętrzną częścią stopy, ale trafił tylko w boczną siatkę. Zemściło się to bardzo szybko, bo po 60 sekundach. Farfan dośrodkował z rzutu wolnego, a odwrócony tyłem do bramki Huntelaar uderzył piłkę głową tak, że ta wpadła do siatki. Należy jednak podkreślić, iż piłkarze Bayeru mocno ułatwili zadanie swoim rywalom, bardzo mocno cofając linię przy tym rzucie wolnym, ograniczając pole manewru swojemu bramkarzowi. Jest to stała praktyka podopiecznych Hyypii, która jednak nie przynosi zamierzonych efektów.
Trener gospodarzy nie miał za bardzo pola manewru, o czym świadczy fakt, że wynik postanowił ratować wpuszczeniem 17-letniego Brandta. W ostatnich minutach Bayer zdecydowanie przycisnął, jednak bohaterem był Fährmann, który kilkukrotnie dobrze interweniował. Najgroźniej było właśnie po akcji rezerwowego Brandta, który zwiódł obrońce i podał do Rolfesa. Kapitan ekipy z Leverkusen uderzył bardzo dobrze, ale było to za mało, by pokonać bramkarza.
Schalke wygrało bardzo ważny mecz, w kontekście walki o europejskie puchary. Głosów o zwolnieniu Jensa Kellera już nie słychać, a drużyna z Gelsenkirchen wygrała czwarte spotkanie tej wiosny i zajmuje czwarte miejsce. Z kolei wśród kibiców Bayeru panuje niepokój, bo Sami Hyypiä wydaje się nieco gubić w swojej układance. Jego drużyna raczej nie zachwycała, ale teraz w dodatku przestała punktować. A na horyzoncie mecz w Lidze Mistrzów z PSG. Bayer czeka ciężki okres.








