Schalke 04 Gelsenkirchen pokonało na swoim stadionie Hamburger SV 3:1. Wszystkie gole padły jeszcze w pierwszej, zdecydowanie bardziej interesującej, części meczu. Dzięki temu zwycięstwu „Królewsko-niebiescy” zbliżyli się do zajmującej trzecie miejsce w tabeli Borussii Moenchengladbach na dystans zaledwie jednego punktu.
Jeszcze kibice nie zdążyli dobrze usiąść na trybunach lub włączyć odbiorników, a zawodnicy Schalke już wyszli na prowadzenie. W 5. minucie na listę strzelców wpisał się Teemu Pukki, który wykorzystał dośrodkowanie Atsuto Uchidy z prawej strony boiska i silnym uderzeniem głową zmieścił piłkę w bramce. Siedem minut później bliski podwyższenia wyniku był Jose Manuel Jurado, ale jego strzał zza pola karnego przeleciał obok bramki strzeżonej przez Jaroslava Drobnego. W 24. minucie bliski wyrównania stanu meczu był Tolgay Arslan, jednak przegrał rywalizację z Timo Hildebrandem. Kilka sekund później w znakomitej sytuacji znalazł się Jermaine Jones – Amerykanin dopadł do prostopadłego podania z głębi pola i znalazł się sam na sam z Drobnym, jednak zachował się jak amator i kopnął piłkę prosto w czeskiego bramkarza. Po tej akcji piłka wyszła na rzut rożny, który jak się okazało, gospodarze wykorzystali. Po wrzutce futbolówka trafiła pod nogi Christopha Metzeldera i doświadczony stoper nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce.
Po półgodzinie gry mogło, a nawet powinno być 3:0 – zawodnicy Schalke zdobyli dużą przewagę i znaleźli się pod bramką gości w liczebnej przewadze. Akcję chciał wykończyć Pukki, który uderzył jednak w przewidywalny sposób, i Drobnemu udało się czubkiem buta sparować piłkę na rzut rożny. Przy wykonaniu tego stałego fragmentu gry w polu karnym HSV przepychać się zaczęli Heiko Westermann i Klaas-Jan Huntelaar. Kapitan hamburczyków za bardzo pracował rękami, za co najpierw został upomniany przez sędziego. To jednak nic nie dało, gdyż po chwili Niemiec sprokurował rzut karny, powalając holenderskiego snajpera na ziemię. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem przy słupku podwyższył prowadzenie „Królewsko-niebieskich” na 3:0. W ostatniej minucie pierwszej połowy po fatalnym zachowaniu defensorów gospodarzy gola strzelili zawodnicy z Hamburga, a konkretnie Gojko Kacar. Obrońcy Schalke trzykrotnie próbowali wybić piłkę ze swojego pola karnego, jednak za każdym razem robili to na tyle nieudolnie, że ostatecznie piłka trafiła właśnie do Chorwata, a on mocnym strzałem umieścił ją w bramce.
Druga połowa dalej przebiegała pod dyktando gospodarzy – już kilka sekund po gwizdku rozpoczynającym tę część spotkania na bramkę HSV uderzał Raul, ale jego strzał sprzed pola karnego przeleciał dobre dwa metry obok słupka. Co prawda dalej przewagę mieli zawodnicy Schalke, ale gra przeniosła się bardziej do środka boiska i przez następne parę minut nie byliśmy świadkami żadnych sytuacji strzeleckich. Po godzinie gry mecz znacznie się zaostrzył – do głosu zaczęli dochodzić goście, a niemający pomysłu na ich powstrzymanie gospodarze zaczęli grać zdecydowanie ostrzej i co chwila faulowali przyjezdnych. W 69. minucie efektownym strzałem sprzed pola karnego popisał Jurado – Hiszpan uderzył piłkę zewnętrznym podbiciem, czym nadał jej niesamowitą rotację. Świetnie zachował się jednak Drobny, który pewnie złapał piłkę. Cztery minuty później nie popisał się Raul – stojąc na siódmym metrze i mając przed sobą tylko bramkarza, hiszpański snajper posłał piłkę w trybuny.









