W meczu 11. kolejki Bundesligi na Veltins Arena Schalke podejmowało Werder Brema. Gospodarze po emocjonującym starciu zasłużenie wygrali 2:1. Prowadzenie objęli goście po golu Aarona Hunta, ale potem do siatki trafili Roman Neustätder i Julian Draxler.
Zdecydowanym faworytem tego spotkania wydawali się piłkarze Schalke, choć ostatnia ligowa porażka z Hoffenheim mogła niepokoić fanów. Podopieczni Huuba Stevensa przed tą kolejką byli na drugim miejscu w lidze, a w pokonanym polu zostawili w tym sezonie tak uznane marki jak Borussia Dortmund czy Arsenal. Werder po słabym początku sezonu obecnie radzi sobie dużo lepiej i znajduje się już na ósmej lokacie w Bundeslidze. Trener Thomas Schaaf w meczu z Schalke musiał sobie radzić bez kontuzjowanych Clemensa Fritaz, Toma Trybulla i Predraga Stevanovicia. Szczególnie brak Fritza był na pewno dużym problemem dla szkoleniowca Werderu. Przed spotkaniem obaj szkoleniowcy nie szczędzili sobie ciepłych słów i komplementowali nawzajem swe zespoły.
Już w 1. minucie gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, jednak znakomitej sytuacji nie wykorzystał Huntelaar. Mielitz popisał się naprawdę dużym refleksem i instynktownie obronił uderzenie Holendra. Piłkarze Schalke dłużej utrzymywali się przy piłce, ale często brakowało im precyzji i pomysłu na skonstruowanie akcji. W 15. minucie niespodziewanie to goście wyszli na prowadzenie. Aaron Hunt uderzył z kilkunastu metrów po długim rogu, kompletnie nie dając szans golkiperowi Schalke. Jego uderzenie było bardzo mocne i precyzyjnie. Zawodnicy Werderu po strzeleniu gola grali coraz odważniej i częściej atakowali. W 28. minucie ładnie na bramkę Unnerstalla uderzył Arnautović, lecz bramkarz Schalke poradził sobie z tym strzałem. Kilka chwil później Sokratis mógł podwyższyć na 2:0, ale trafił w poprzeczkę! Wyczyn Greka powtórzył trzy minuty później Hunt, uderzając bezpośrednio z rzutu rożnego.
Piłkarze Werderu dość niespodziewanie, ale jednak zasłużenie prowadzili po pierwszej połowie meczu na Veltins Arena. Podopieczni Thomasa Schaafa grali ofensywnie, nie przestraszyli się Schalke i powinni prowadzić wyżej niż 1:0.
Drugą połowę piłkarze Schalke rozpoczęli z wielkim animuszem. Byli aktywniejsi, bardzo zaangażowani w grę i zmotywowani. W 60. minucie ich wysiłki zostały nagrodzone. Holtby znakomicie dośrodkował z rzutu wolnego, Neustadter kapitalnie złożył się do strzału i idealną główką zdobył wyrównującego gola. W 69. minucie było już 2:1 dla Schalke. Podopieczni Stevensa wyprowadzili wzorcowy kontratak. Draxler znalazł się praktycznie w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem. Młody Niemiec z wielkim spokojem umieścił piłkę w siatce i dał swojemu klubowi prowadzenie. W 84. minucie Draxler mógł zdobyć swego drugiego gola, jednak jego uderzenie świetnie obronił bramkarz Werderu. Warto pochwalić Maricę, który znakomicie przygotował pozycję do strzału Draxlerowi. W ostatniej akcji meczu Holtby wybił piłkę stojąc na linii bramkowej i uratował swój zespół przed stratą trzech punktów.
Wynik nie uległ już zmianie. Gospodarze zasłużenie wygrali i zainkasowali kolejne trzy punkty. Pierwsza połowa w wykonaniu piłkarzy Huuba Stevevnsa była przeciętna, jednak w drugich 45 minutach udowodnili, że są drużyną, która w tym sezonie może grać o ambitne cele.









