Pierwszej porażki na trenerskiej ławce Śląska Wrocław doznał Orest Lenczyk. Pogromcą piłkarzy z Wrocławia była Korona Kielce, której trener, Marcin Sasal, ma nadzieję, że będzie to dla jego drużyny przełomowy moment.
– Pierwszą połowę chcieliśmy zagrać zachowawczo, żeby nie stracić bramki i to nam się udało. Może nasze statystyki w ataku nie były satysfakcjonujące, ale wykonaliśmy plan na tę odsłonę spotkania. W przerwie uczulałem moich zawodników, aby czekali na swoją szansę i ta nadeszła, kiedy na sam na sam wyszedł Andrzej Niedzielan. To był w zasadzie przełomowy moment spotkania. Kapitalnie bronił dzisiaj Zbyszek Małkowski, wyjął on kilka bardzo groźnych strzałów. Dzięki temu wreszcie się przełamaliśmy. Na to czekaliśmy w szatni naprawdę długo. Szczęście znowu do nas wróciło, bo wiele w tej rundzie go nie mieliśmy – powiedział po meczu zadowolony Sasal.
W innym nastroju był po spotkaniu Orest Lenczyk, który całą winę za porażkę swojego zespołu wziął na siebie. Najstarszy trener w Ekstraklasie podkreślił też, że każdy trener w końcu musi przegrać, a dla niego ten moment nadszedł właśnie teraz.
Spotkanie Śląska Wrocław z Koroną Kielce zakończyło się jednobramkowym zwycięstwem kielczan. Jedyną bramkę zdobył Pavol Stano. Ta porażka zakończyła passę 14 kolejnych meczów bez porażki Śląska Wrocław.










