Mecz w Walencji zakończył się bezbramkowym remisem. W pierwszej połowie Levante było zdecydowanie lepsze. W drugiej połowie to Real Saragossa kontrolował przebieg spotkania z uwagi na czerwoną kartkę Papy Diopa.
Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Aquafresca strzelił bramkę w 8. minucie, jednak arbiter słusznie odgwizdał spalonego, gdyż Włoch i kilku innych zawodników Levante było na ofsajdzie. Gości wyraźnie zaskoczyła dobra postawa drużyny z Walencji, gdyż zaatakowali dopiero kilkanaście minut po pierwszym gwizdku sędziego. Lepsze akcje stworzyli sobie gospodarze.

W drugiej połowie przewagę mieli gospodarze aż do 53. minuty. Wtedy to Papa Diop brutalnie sfaulował Victora Rodrigueza i został ukarany czerwoną kartką. Od tamtej pory to Saragossa była zespołem dominującym, chociaż nie potrafiła wykorzystać nadarzających się okazji. A poza przewagą w posiadaniu piłki na korzyść gości inne statystyki były wyrównane. Gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę, gdyż drugi żółty i w konsekwencji czerwony kartonik dostał Pedro Lopez w doliczonym czasie gry.
Mecz nie zachwycił. Lepsze okazje miało Levante, jednak to Saragossa powinna być niezadowolona z wyniku. Pomimo osłabienia w ekipie gospodarzy goście nie potrafili wykorzystać tej sytuacji. Defensywa walenckiej ekipy na wiele nie pozwoliła przyjezdnym, chociaż tego dnia nie mógł wystąpić Sergio Ballesteros. Aragończycy nadal nie są pewni utrzymania się, gdyż mają tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową i jeden rozegrany mecz więcej. Levante z 42 oczkami znajduje się w środku tabeli i nie walczy już o nic.